Gazeta Stonoga's banner
Gazeta Stonoga's profile picture

Gazeta Stonoga

@GazetaStonoga48,358 subscribers

Masz ważne info? zadzwoń 576-950-650

Shorts

Spożywanie tego produktu Excellence S.A. dostępnego w sieciach Biedronka, Dino i wielu innych stanowi realne i bezpośrednie zagrożenie zdrowia, a nawet życia. Wkrótce więcej…

Spożywanie tego produktu Excellence S.A. dostępnego w sieciach Biedronka, Dino i wielu innych stanowi realne i bezpośrednie zagrożenie zdrowia, a nawet życia. Wkrótce więcej…

328,854 views

Reportaż o golgocie zamęczonego w Grudziądzu 19 letniego Olka, który w wyniku tych działań zmarł zostanie opublikowany dzisiaj o godz. 21:00 będzie bardzo długi -ok 2 godzin gdyż podjąłem decyzję, że opinia publiczna musi zobaczyć 100% zapisów video bez żadnych cięć. Cichaczem umorzono śledztwo w sprawie postępowania policjantów i nie wyznaczono jeszcze terminu rozpoznania zażalenia na to postanowienie.

Reportaż o golgocie zamęczonego w Grudziądzu 19 letniego Olka, który w wyniku tych działań zmarł zostanie opublikowany dzisiaj o godz. 21:00 będzie bardzo długi -ok 2 godzin gdyż podjąłem decyzję, że opinia publiczna musi zobaczyć 100% zapisów video bez żadnych cięć. Cichaczem umorzono śledztwo w sprawie postępowania policjantów i nie wyznaczono jeszcze terminu rozpoznania zażalenia na to postanowienie.

254,066 views

Bandyci z policyjnymi odznakami pobili ciężko chorego człowieka. Pan Mirosław został zaatakowany na stacji benzynowej. Do zdarzenia doszło nocą 19 października, gdy mężczyzna tankował samochód. W wyniku przyjęcia nieco większej dawki leku pojawiły się u niego mimowolne ruchy, typowe dla choroby Parkinsona, które po pewnym czasie ustępują. W tym momencie na stację podjechał młody mężczyzna, który uznał, że pan Mirosław zachowuje się jak osoba pod wpływem narkotyków. Mimo wyjaśnień, że objawy są związane z chorobą, napastliwy młodzieniec nie przestawał go obrażać. Pan Mirosław postanowił przeczekać atak ruchów na pobliskim parkingu. Jak tłumaczą specjaliści, objawy Parkinsona mogą wyglądać tak, jakby chory był pod wpływem alkoholu lub środków psychoaktywnych. Sytuacja na stacji szybko eskalowała. Monitoring zarejestrował, jak z budynku wybiegają trzy osoby, z których dwie brutalnie atakują pana Mirosława siedzącego w samochodzie. Mężczyzna krzyczał, że jest chory na Parkinsona i wołał o pomoc, jednak nie powstrzymało to napastników. Jedna z osób obecnych na miejscu — młody mężczyzna, który wcześniej myślał, że pan Mirosław jest pod wpływem narkotyków — widząc agresję, próbował stanąć w jego obronie. Złapał jednego z napastników za koszulkę, lecz został powalony na ziemię przez jednego z funkcjonariuszy. Według relacji, bicie pana Mirosława trwało ponad dwie minuty, zanim ktokolwiek zaczął podejrzewać, że może być naprawdę chory. Dopiero wtedy wezwano patrol i pogotowie. Policjanci oddalili się po interwencji służb Po przyjeździe ratowników okazało się, że pan Mirosław jest w pełnym kontakcie logicznym, a jego zaburzenia ruchowe wynikają z choroby. Jego partnerka zauważyła, że policjanci przeglądali dokumenty potwierdzające schorzenie, a następnie opuścili miejsce zdarzenia. Zaskakujące było również zachowanie policjantów w mundurach, którzy pozwolili sprawcom pobicia odejść po krótkiej rozmowie. Gdy pan Mirosław zgłosił, że został pobity, usłyszał, że napastnicy twierdzą, iż to on ich zaatakował. Jeden z funkcjonariuszy zapytał nawet, skąd jest pewien, że sprawcy byli policjantami — mimo że zapis monitoringu pokazuje, że wszyscy panowie znali się między sobą. Skutki ataku Po incydencie pan Mirosław zabezpieczył nagranie z monitoringu i udał się na obdukcję. Obrażenia znajdowały się w okolicy wszczepionego stymulatora. Podczas pobicia uszkodzony został również wyświetlacz pompy dozującej lek, co wymagało wymiany sprzętu w szpitalu. W oficjalnym oświadczeniu policja podała, że trzej funkcjonariusze po cywilnemu, obecni na miejscu, byli poza służbą. Uznali zachowanie kierowcy za wskazujące na bycie pod wpływem narkotyków i podjęli „dynamiczne ujęcie”, by uniemożliwić mu odjazd. Policja skierowała także pana Mirosława na badania oceniające możliwość prowadzenia pojazdu. Sam poszkodowany złożył zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy. Sprawa jest nadal w toku.

Bandyci z policyjnymi odznakami pobili ciężko chorego człowieka. Pan Mirosław został zaatakowany na stacji benzynowej. Do zdarzenia doszło nocą 19 października, gdy mężczyzna tankował samochód. W wyniku przyjęcia nieco większej dawki leku pojawiły się u niego mimowolne ruchy, typowe dla choroby Parkinsona, które po pewnym czasie ustępują. W tym momencie na stację podjechał młody mężczyzna, który uznał, że pan Mirosław zachowuje się jak osoba pod wpływem narkotyków. Mimo wyjaśnień, że objawy są związane z chorobą, napastliwy młodzieniec nie przestawał go obrażać. Pan Mirosław postanowił przeczekać atak ruchów na pobliskim parkingu. Jak tłumaczą specjaliści, objawy Parkinsona mogą wyglądać tak, jakby chory był pod wpływem alkoholu lub środków psychoaktywnych. Sytuacja na stacji szybko eskalowała. Monitoring zarejestrował, jak z budynku wybiegają trzy osoby, z których dwie brutalnie atakują pana Mirosława siedzącego w samochodzie. Mężczyzna krzyczał, że jest chory na Parkinsona i wołał o pomoc, jednak nie powstrzymało to napastników. Jedna z osób obecnych na miejscu — młody mężczyzna, który wcześniej myślał, że pan Mirosław jest pod wpływem narkotyków — widząc agresję, próbował stanąć w jego obronie. Złapał jednego z napastników za koszulkę, lecz został powalony na ziemię przez jednego z funkcjonariuszy. Według relacji, bicie pana Mirosława trwało ponad dwie minuty, zanim ktokolwiek zaczął podejrzewać, że może być naprawdę chory. Dopiero wtedy wezwano patrol i pogotowie. Policjanci oddalili się po interwencji służb Po przyjeździe ratowników okazało się, że pan Mirosław jest w pełnym kontakcie logicznym, a jego zaburzenia ruchowe wynikają z choroby. Jego partnerka zauważyła, że policjanci przeglądali dokumenty potwierdzające schorzenie, a następnie opuścili miejsce zdarzenia. Zaskakujące było również zachowanie policjantów w mundurach, którzy pozwolili sprawcom pobicia odejść po krótkiej rozmowie. Gdy pan Mirosław zgłosił, że został pobity, usłyszał, że napastnicy twierdzą, iż to on ich zaatakował. Jeden z funkcjonariuszy zapytał nawet, skąd jest pewien, że sprawcy byli policjantami — mimo że zapis monitoringu pokazuje, że wszyscy panowie znali się między sobą. Skutki ataku Po incydencie pan Mirosław zabezpieczył nagranie z monitoringu i udał się na obdukcję. Obrażenia znajdowały się w okolicy wszczepionego stymulatora. Podczas pobicia uszkodzony został również wyświetlacz pompy dozującej lek, co wymagało wymiany sprzętu w szpitalu. W oficjalnym oświadczeniu policja podała, że trzej funkcjonariusze po cywilnemu, obecni na miejscu, byli poza służbą. Uznali zachowanie kierowcy za wskazujące na bycie pod wpływem narkotyków i podjęli „dynamiczne ujęcie”, by uniemożliwić mu odjazd. Policja skierowała także pana Mirosława na badania oceniające możliwość prowadzenia pojazdu. Sam poszkodowany złożył zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy. Sprawa jest nadal w toku.

248,484 views

Videos

GazetaStonoga's profile picture

Trzy słowa po wyborach.

Gazeta Stonoga

168,418 views • 1 year ago

GazetaStonoga's profile picture

Zbyszek już w pracy.

Gazeta Stonoga

12,634 views • 18 days ago

GazetaStonoga's profile picture

Rafał musisz.

Gazeta Stonoga

107,358 views • 1 year ago