Bartłomiej Derski's banner
Bartłomiej Derski's profile picture

Bartłomiej Derski

@bderski16,164 subscribers

Ekonomista, prawnik, dziennikarz @WysokieNapiecie i wykładowca. Współautor #WiekEnergetyków. 2x nominowany do Grand Press Economy. #WNLAB #InfografikaNaDziś

Shorts

Samochody elektryczne po korku w upale. Rzeźnia Wróć, samochody spalinowe, oczywiście. Żadnego elektryka. Powód? W tym upale silniki spalinowe 95% benzyny zamieniały w jeszcze większy gorąc pod maską, aż szlag je trafił

Samochody elektryczne po korku w upale. Rzeźnia Wróć, samochody spalinowe, oczywiście. Żadnego elektryka. Powód? W tym upale silniki spalinowe 95% benzyny zamieniały w jeszcze większy gorąc pod maską, aż szlag je trafił

506,437 Aufrufe

Elektryczne Porsche Cayenne na Silesia Ringu zrobiło dziś fenomenalną robotę. Ogromny SUV z przyśpieszeniem w 7,4 sek. do 200 km/h, który może być katowany cały dzień na torze i wykręca czasy na poziomie typowo spalinowych aut sportowych. To, że 1156 KM wciska w fotel, to jedno. To, że hamulce potrafią go wyhamować ze 100 km/h na dystansie 30 m, to drugie, ale fakt, że zawieszenie pneumatyczne niweluje przechyły tak, że dziennikarze wykręcili dziś nim dużo lepsze wyniki w slalomie niż klienci Porsche, którzy robili tę samą próbę w 911, otwiera szeroko oczy. Na koniec dwie ciekawostki. Porównaliśmy na tej samej trasie spalinowe Cayenne z mocniejszymi nowym elektrykiem. Spalinówka potrzebowała 12,5 l/100 km, gdzie elektryk brał 18,4 kWh/100 km. Druga to fakt, że elektryk, chociaż jest mocniejszy i lepiej wyposażony, jest też o kilkadziesiąt tysięcy złotych tańszy od spalinowej wersji Cayenne.

Elektryczne Porsche Cayenne na Silesia Ringu zrobiło dziś fenomenalną robotę. Ogromny SUV z przyśpieszeniem w 7,4 sek. do 200 km/h, który może być katowany cały dzień na torze i wykręca czasy na poziomie typowo spalinowych aut sportowych. To, że 1156 KM wciska w fotel, to jedno. To, że hamulce potrafią go wyhamować ze 100 km/h na dystansie 30 m, to drugie, ale fakt, że zawieszenie pneumatyczne niweluje przechyły tak, że dziennikarze wykręcili dziś nim dużo lepsze wyniki w slalomie niż klienci Porsche, którzy robili tę samą próbę w 911, otwiera szeroko oczy. Na koniec dwie ciekawostki. Porównaliśmy na tej samej trasie spalinowe Cayenne z mocniejszymi nowym elektrykiem. Spalinówka potrzebowała 12,5 l/100 km, gdzie elektryk brał 18,4 kWh/100 km. Druga to fakt, że elektryk, chociaż jest mocniejszy i lepiej wyposażony, jest też o kilkadziesiąt tysięcy złotych tańszy od spalinowej wersji Cayenne.

43,022 Aufrufe

Jestem pod wrażeniem umiejętności pilotów śmigłowców w Alpach. Lądowanie na centymetry przed samym ratownikiem:

Jestem pod wrażeniem umiejętności pilotów śmigłowców w Alpach. Lądowanie na centymetry przed samym ratownikiem:

33,281 Aufrufe

Videos

bderski's profile picture

Tesla prowadzi się już sama w Europie. Sprawdziliśmy to właśnie w Holandii. Wrażenia? Kierowca w trybie autonomicznym Tesli nie musi już trzymać kierownicy, ani operować hamulcem/gazem. Mówimy dokąd chcemy jechać i auto nas tam wiezie bez naszej ingerencji. Holandia, jako pierwszy kraj UE, dopuściła system FSD Tesli (kolejne kraje UE będą z czasem dołączać). To teoretycznie nadal poziom 2 autonomii, czyli kierowca musi nadzorować jazdę przez cały czas (kamera sprawdza czy nie śpimy). Mercedes i BMW jako pierwsze poszły krok dalej, przechodząc do poziomu 3 autonomii, gdzie kierowca, w niektórych sytuacjach (de facto korka autostradowego) może już czytać książkę czy oglądać TV (odpowiedzialność bierze wówczas producent auta), ale właśnie zrobiły krok wstecz i mają bardziej rozbudowywać poziom 2 (2+) na którym jest Tesla, nie oferując na razie poziomu 3. Czyli kierowca ma czuwać nad tym jak samochód się prowadzi do celu. Jak działa system Tesli w Holandii? Jest nieźle, ale jestem daleki od zachwyt, mając porównanie z jazdy chińskimi autonomicznymi samochodami po Chinach. Niestety dla amerykańskich i niemieckich producentów, marki jakimi tam jeździłem (Stelato, Aito, Li Auto) radziły sobie dużo lepiej. Powodów jest kilka i nie wszystkie zależą od producentów. Znaczenie ma też dostępność i jakość map o wysokiej rozdzielczości, dokładności lokalizacji, łączność z innymi elementami wokół (np. systemem Smart city pokazującym za ile zmieni się kolor świateł na naszej drodze itp). Tesla raz zgubiła drogę, raz wjechała pod zakaz, innym razem nie potrafiła zawrócić na parkingu, raz wyjechała za daleko na drogę główną i stanęła, przy superchargerze regularnie staje za daleko od stanowiska. Słowem, w ciągu 2h jazdy po Holandii Tesla popełniła więcej błędów niż Aito na 2000 km jazdy po Chinach. Nadzieja w tym, że brak lidaru i dokładnych map Tesla i europejska konkurencja będą nadrabiać szybkim rozwojem "na żywym organiźmie" pod okiem kierowców.

Bartłomiej Derski

31,002 Aufrufe • vor 2 Monaten

bderski's profile picture

Ogrzewanie klimatyzacją miało hałasować, żreć na potęgę prąd, wyłączać się już przy lekkim mrozie, wysuszać powietrze. Ile ja się tych bzdur (ok, może nie bzdur, o czym za chwilę) naczytałem to głowa mała. W nocy mieliśmy -15°C (żałuję, że tylko tyle, bo byłem ciekaw co urządzenie zrobi poniżej tej granicy). Grzanie do 23°C salonu (to zapewnia w nocy przyjemne 20-21°C w sypialniach, grzywa ciepło powoli się rozchodzi przez wentylację). Podsumowując: 1) zero hałasu (klima pracuje cały czas aby trybie "cicha praca w pomieszczeniach", więc wiatrak ma małe obroty. Teoretycznie to mniej wydajny tryb, ale różnice są, na pierwszy rzut oka niewielkie, a komfort ogromny. Nie słychać nic. Pracuje też w trybie "ekonomicznym" cokolwiek by to znaczyło. 2) zero gorących strumieni powietrza. Leciutki ruch powietrza dopiero przy przyłożeniu ręki pod sam klimatyzator 3) zero hałasu przy odszranianiu (w domu wystąpiło kilka bardzo cichych trzasków, na które zwróciłem uwagę dopiero próbując zorientować się kiedy klima odszrania). Występowało to raz na 2-3 godziny przez kilkadziesiąt sekund w mieszkaniu. Cały proces, patrząc po wykresie poboru mocy, trwa ok. 20 minut. 4) zero problemów z zamarzaniem czegokolwiek. Niewielkie ilości wody na balkonie dokąd odcieka z jednostki zewnętrznej i dalej do odpływu (drożny). 5) wbrew straszeniu, że przy tej temperaturze, to wydajność (COP) spadnie do poziomu maty grzewczej (1:1), okazuje się, że nadal dostarcza ona 2,5 kWh ciepła z 1 kWh prądu. A to najtańszy w zakupie rodzaj pompy ciepła powietrze-powietrze. Bardziej zaawansowane typu (gruntowe, wodne, czy powietrzne typu skandynawskiego) dostarczają w takich warunkach 3-5 kWh ciepła z 1 kWh prądu. 6) przy tym COP (2,5) i obecnych cenach prądu w taryfie dynamicznej (80 gr/kWh z dystrybucją) koszt zmienny ciepła z klimy wynosi 32 gr/kWh, czyli nadal mniej niż z gazu (35-40 gr) i wielu systemach ciepłowniczych w miastach (40-50 gr). 7) zero problemów z suchym powietrzem. W trybie grzania klima nie wytrąca nam wilgoci z mieszkania. Ale ponieważ na zewnątrz jest skrajnie mało wilgoci przy takich mrozach, to nawilżamy mieszkanie 3 litrami wody na dobę (nawilżacz ewaporacyjny też na najniższym biegu). Na początku napisałem, że wszystkie negatywne komentarze i doświadczenia jakie czytałem to nie muszą być bzdury. Zakładam, że różnice tkwią w urządzeniu jakie kupujemy. Jeżeli myślimy o ogrzewaniu domu/mieszkania klimatyzacją, to zamiast zdawać się na instalatora, który po prostu sprzedaż nam to co montuje najczęściej, czyli jest tanie i wymaga częstego serwisu (bo przecież z czegoś instalator musi żyć...), poszukajmy sami, poczytajmy doświadczenia ludzi (nie botów) z eksploatacji i wybierzmy po prostu dobre rozwiązanie, nawet jak w zakupie będzie droższe.

Bartłomiej Derski

49,628 Aufrufe • vor 5 Monaten