Justyna Krasowicz🇵🇱✝️'s banner
Justyna Krasowicz🇵🇱✝️'s profile picture

Justyna Krasowicz🇵🇱✝️

@JustynaStol10,109 subscribers

Shorts

Steczkowska nie reprezentowała na Eurowizji ani Polaków ani Słowian. Steczkowska jako Gaja? Nie. Jak diablica w przebraniu. Występ Justyny Steczkowskiej na Eurowizji to nie artystyczne uniesienie, ale duchowa katastrofa. Gaja? Nie łudźmy się. To nie była żadna Matka Ziemia. To była karykatura kobiecości – upudrowana w okultystyczne symbole, nasączona sataniczną estetyką, z wizualną poetyką rodem z rytuałów, których żaden człowiek wierzący nie powinien nawet dotykać. To, co zobaczyliśmy, to nie Słowiańszczyzna – to jej profanacja. Wykorzystanie symboliki natury i pradawnych wierzeń, połączone z diaboliczną oprawą, to kolejny przykład duchowego zamętu. Pod płaszczykiem „kultury” wpycha się ludziom obraz świata, w którym zło miesza się z pięknem, a demoniczne inspiracje udają mitologiczną mądrość. Eurowizja po raz kolejny udowadnia, że nie chodzi w niej o muzykę, lecz o przekaz. A przekaz jest jasny: odciąć człowieka od Boga, od korzeni, od wartości. Zamiast piękna – widowiskowy kult chaosu. Zamiast duszy – puste rytuały w dymie i ogniu. Steczkowska nie reprezentowała Polski. Chciała się wpisać w ten nurt. I to nie pomogło. A jacy byli Słowianie? 🌿 Blisko natury 🤝 Wspólnotowi i gościnni 🛡 Wolni i niezależni 👨‍👩‍👧‍👦 Rodzinni i moralni 🔥 Duchowi i wierni tradycji #steczkowska #eurowizja

Steczkowska nie reprezentowała na Eurowizji ani Polaków ani Słowian. Steczkowska jako Gaja? Nie. Jak diablica w przebraniu. Występ Justyny Steczkowskiej na Eurowizji to nie artystyczne uniesienie, ale duchowa katastrofa. Gaja? Nie łudźmy się. To nie była żadna Matka Ziemia. To była karykatura kobiecości – upudrowana w okultystyczne symbole, nasączona sataniczną estetyką, z wizualną poetyką rodem z rytuałów, których żaden człowiek wierzący nie powinien nawet dotykać. To, co zobaczyliśmy, to nie Słowiańszczyzna – to jej profanacja. Wykorzystanie symboliki natury i pradawnych wierzeń, połączone z diaboliczną oprawą, to kolejny przykład duchowego zamętu. Pod płaszczykiem „kultury” wpycha się ludziom obraz świata, w którym zło miesza się z pięknem, a demoniczne inspiracje udają mitologiczną mądrość. Eurowizja po raz kolejny udowadnia, że nie chodzi w niej o muzykę, lecz o przekaz. A przekaz jest jasny: odciąć człowieka od Boga, od korzeni, od wartości. Zamiast piękna – widowiskowy kult chaosu. Zamiast duszy – puste rytuały w dymie i ogniu. Steczkowska nie reprezentowała Polski. Chciała się wpisać w ten nurt. I to nie pomogło. A jacy byli Słowianie? 🌿 Blisko natury 🤝 Wspólnotowi i gościnni 🛡 Wolni i niezależni 👨‍👩‍👧‍👦 Rodzinni i moralni 🔥 Duchowi i wierni tradycji #steczkowska #eurowizja

270,946 Aufrufe

Ostatnio po Lublinie oprowadzała mnie Ania. Ani rodzice pochodzą z Armenii. Ania urodziła się w Polsce i studiuje na KUL. Jak mam wytłumaczyć Ani, że w Polsce nie ma strategii budowania kultury ormiańskiej a jest strategia wspierająca życie żydowskie? 🤔 Poproszę argumenty, ponieważ jako Polka reprezentująca polski naród ich nie znajduję. Nie widzę w tym logiki. Przecież chyba państwo sobie zdają sprawę z ludobójstwa na Ormianach? Imperium Osmańskie wymordowało (1-1,5) miliona Ormian w latach 1915-1917 r. Tak pytam z ciekawości, ponieważ Ormianie się cieszą ze spokojnego życia, że w miastach są ormiańskie restauracje i generalnie się absolutnie asymilowali. Nie domagają się muzeum ani wystaw, ani planów rządowych. W rozmowie miałam wrażenie, że to ja bardziej bronię zdobyczy kultury ormiańskiej dla ich narodu i ich strategii przerwania niżeli sama Ania. Za Anią nie chodzi Mosad, jak w Oświęcimiu za Żydami ale jakby ktoś podszedł to wystarczy podać imię braci. Zatem nie bałyśmy się przemierzać ulic miast ciemną nocą. Taką strategię szanuję.

Ostatnio po Lublinie oprowadzała mnie Ania. Ani rodzice pochodzą z Armenii. Ania urodziła się w Polsce i studiuje na KUL. Jak mam wytłumaczyć Ani, że w Polsce nie ma strategii budowania kultury ormiańskiej a jest strategia wspierająca życie żydowskie? 🤔 Poproszę argumenty, ponieważ jako Polka reprezentująca polski naród ich nie znajduję. Nie widzę w tym logiki. Przecież chyba państwo sobie zdają sprawę z ludobójstwa na Ormianach? Imperium Osmańskie wymordowało (1-1,5) miliona Ormian w latach 1915-1917 r. Tak pytam z ciekawości, ponieważ Ormianie się cieszą ze spokojnego życia, że w miastach są ormiańskie restauracje i generalnie się absolutnie asymilowali. Nie domagają się muzeum ani wystaw, ani planów rządowych. W rozmowie miałam wrażenie, że to ja bardziej bronię zdobyczy kultury ormiańskiej dla ich narodu i ich strategii przerwania niżeli sama Ania. Za Anią nie chodzi Mosad, jak w Oświęcimiu za Żydami ale jakby ktoś podszedł to wystarczy podać imię braci. Zatem nie bałyśmy się przemierzać ulic miast ciemną nocą. Taką strategię szanuję.

47,778 Aufrufe

Tłum skandował w Łodzi tak głośno jak nigdy: Tu jest Polska! Tylko Grzegorz Braun! Ta kampania jest piękna 🧯❤️🇵🇱

Tłum skandował w Łodzi tak głośno jak nigdy: Tu jest Polska! Tylko Grzegorz Braun! Ta kampania jest piękna 🧯❤️🇵🇱

44,332 Aufrufe

,,100% polska krew, to że się w Berlinie urodziliśmy nie znaczy,że nie należymy do Was”.

,,100% polska krew, to że się w Berlinie urodziliśmy nie znaczy,że nie należymy do Was”.

21,760 Aufrufe

Videos

JustynaStol's profile picture

Nic szczególnego. Okno w pociągu, otwarte. A jednak wiąże się z tym szczególna historia szanowni Państwo. Taka do kawusi. Trasa Zakopane - Szczecin. W pociągu 30 stopni. Pociąg przepełniony. Ludzie zmierzają na wakacje, w końcu pogoda! Wsiadam do przedziału. W naszym przedziale okno zamknięte, pani macha gazetą, inna popija wodę, sąsiad gorączkowo przeciera pot z czoła. Ja siedzę przy otwartych drzwiach. Mam tam zatem trochę wiatru. 1. Pytam jednak. Czy mogę otworzyć okno? 2. Okno jest popsute nie da się otworzyć- słyszę. No dobrze myślę sobie jakby działało to otworzyliby z tego Zakopanego nie gotowali się w ukropie. Po chwili namysłu jednak ponawiam próbę i mówię do sąsiada czy on może spróbować otworzyć to okno. Patrzą na niego z politowaniem, on spogląda na okno i stwierdza: nie ma tutaj klamki. Myślę sobie ,,aha” nie działa. Ale nie jest wcale lepiej, jest gorzej zbliża się godzina 16. Proszę kolejnego sąsiada: może Pan spróbuje z tym oknem. Ten podchodzi do okna, delikatnie je szarpie i już chce siadać. Otwiera tak jakby nie chciał otworzyć. Jakby nie było sensu się wysilać, ponieważ okno jest popsute. Idę zobaczyć jak to wygląda obok w przedziale, oni mają otwarte okno, robiono wygląda jak nasze. Mówię: jeszcze raz, tylko z całej siły. Udało się. Uratowani. To jednak nie jest historia o mnie, bo gdyby nie to gorąco chyba i ja odpuściłabym. To historia o nas wszystkich, o naszym społeczeństwie, o konformizmie, o sposobie działania, kiedy brak jest wiary w to, że się uda. To w końcu historia o tym, że często dopiero dyskomfort jest nas w stanie zmobilizować ale i tak nie wszystkich, nielicznych. Po co? Po to aby otworzyli okno i wpuścili świeżego powietrza. Nie dajcie sobie wmówić, że się nie da i nie mówcie tego innym. Działajcie z wiarą. Skoro inni mogą w podobnych okolicznościach to my też. Mam nadzieję, że nie wypadło to nazbyt ckliwie. Historia jest autentyczna. Obserwacja społeczeństwa dość pesymistyczna. Natomiast wiara, że się da to zmienić wielka❤️

Justyna Krasowicz🇵🇱✝️🧯🪜

121,603 Aufrufe • vor 1 Jahr