Piotr Zarzeczański (jego otyłość/jego otyłości)'s banner
Piotr Zarzeczański (jego otyłość/jego otyłości)'s profile picture

Piotr Zarzeczański (jego otyłość/jego otyłości)

@redaktorbs17,597 subscribers

Wdrażam zasadę: jeśli nie masz nic do powiedzenia, to przynajmniej napisz to na portalu X.

Shorts

Ważne wynalazki, część 27.

Ważne wynalazki, część 27.

52,967 просмотров

Kradzież w Luwrze.

Kradzież w Luwrze.

39,253 просмотров

Ukraina tę wojnę przegrywa. Jeszcze niedawno za takie stwierdzenie różni ludzie nazywali mnie "ruską onucą", dziś jednak nikt nie ma wątpliwości, jak jest. Ciekawym tematem do refleksji jest to, dlaczego władze ukraińskie nadal prowadzą działania wojenne. Przyszedł mi do głowy rok 1945, a właściwie od grudnia 1944. Można by zadać pytanie: dlaczego Niemcy kontynuowali wojnę, mimo że jej wynik był już przesądzony? Odpowiedź jest stosunkowo prosta. Po pierwsze, Alianci nie zamierzali podpisywać odrębnych traktatów pokojowych z Niemcami, ponieważ mieli porozumienie z Sowietami. Po drugie, Niemcy byli kierowani przez szaleńca, który wierzył, że uda mu się opracować cudowną broń, która odmieni losy wojny. Po trzecie, wola walki była podtrzymywana przez wiarę w odwrócenie sojuszy. Niemcy wierzyli, że Zachód będzie musiał zmierzyć się z ZSRR i wówczas Niemcy, z ich doświadczeniem i jeszcze istniejącymi zasobami, będą potrzebni. W momencie kapitulacji w Norwegii stacjonowało wciąż ponad 30 świeżych dywizji, czyli ponad 350 tysięcy żołnierzy! Tak więc prowadzenie wojny tak długo, jak się da, mogło mieć jakiś sens i nie było tylko aktem rozpaczy ani wyłącznie zbrodniczym planem dowódców. Jakaś nadzieja jednak istniała. Co mają dziś Ukraińcy? Nie szykuje się wojna Zachodu z Rosją. Żeleński wielokrotnie próbował coś zrobić, żeby ją wywołać, ale mu się nie udało. Nie ma 30 świeżych dywizji. Nie ma żadnej nadziei na wsparcie z zewnątrz. Gdy rozmawiam z ludźmi o tym to pytają mnie: - No dobra! To co? Mają się poddać? Tak, jakby takie rozwiązanie było nie do pomyślenia. Otóż tak. Gdy nie ma już żadnej nadziei, należy próbować negocjować, bo jedyną perspektywą jest dalsze wyniszczenie. Ukraina nie ma żadnej perspektywy ani celu, który mogłaby osiągnąć poprzez dalsze prowadzenie wojny. Nie daje to żadnych korzyści ani nawet nadziei na korzyść. Nie ma żadnego sygnału, by możliwe było odwrócenie sytuacji na froncie. Wiadomo natomiast, że gdy Rosjanie zajmą te regiony, które już formalnie włączyli do Federacji Rosyjskiej to sięgną po następne, przede wszystkim po Odessę, odcinając Ukrainę od morza. Kontynuacja wojny to jednak przepływy gigantycznych ilości pieniędzy. A gdy płyną pieniądze, to tu się uleje, tam coś skapnie...

Ukraina tę wojnę przegrywa. Jeszcze niedawno za takie stwierdzenie różni ludzie nazywali mnie "ruską onucą", dziś jednak nikt nie ma wątpliwości, jak jest. Ciekawym tematem do refleksji jest to, dlaczego władze ukraińskie nadal prowadzą działania wojenne. Przyszedł mi do głowy rok 1945, a właściwie od grudnia 1944. Można by zadać pytanie: dlaczego Niemcy kontynuowali wojnę, mimo że jej wynik był już przesądzony? Odpowiedź jest stosunkowo prosta. Po pierwsze, Alianci nie zamierzali podpisywać odrębnych traktatów pokojowych z Niemcami, ponieważ mieli porozumienie z Sowietami. Po drugie, Niemcy byli kierowani przez szaleńca, który wierzył, że uda mu się opracować cudowną broń, która odmieni losy wojny. Po trzecie, wola walki była podtrzymywana przez wiarę w odwrócenie sojuszy. Niemcy wierzyli, że Zachód będzie musiał zmierzyć się z ZSRR i wówczas Niemcy, z ich doświadczeniem i jeszcze istniejącymi zasobami, będą potrzebni. W momencie kapitulacji w Norwegii stacjonowało wciąż ponad 30 świeżych dywizji, czyli ponad 350 tysięcy żołnierzy! Tak więc prowadzenie wojny tak długo, jak się da, mogło mieć jakiś sens i nie było tylko aktem rozpaczy ani wyłącznie zbrodniczym planem dowódców. Jakaś nadzieja jednak istniała. Co mają dziś Ukraińcy? Nie szykuje się wojna Zachodu z Rosją. Żeleński wielokrotnie próbował coś zrobić, żeby ją wywołać, ale mu się nie udało. Nie ma 30 świeżych dywizji. Nie ma żadnej nadziei na wsparcie z zewnątrz. Gdy rozmawiam z ludźmi o tym to pytają mnie: - No dobra! To co? Mają się poddać? Tak, jakby takie rozwiązanie było nie do pomyślenia. Otóż tak. Gdy nie ma już żadnej nadziei, należy próbować negocjować, bo jedyną perspektywą jest dalsze wyniszczenie. Ukraina nie ma żadnej perspektywy ani celu, który mogłaby osiągnąć poprzez dalsze prowadzenie wojny. Nie daje to żadnych korzyści ani nawet nadziei na korzyść. Nie ma żadnego sygnału, by możliwe było odwrócenie sytuacji na froncie. Wiadomo natomiast, że gdy Rosjanie zajmą te regiony, które już formalnie włączyli do Federacji Rosyjskiej to sięgną po następne, przede wszystkim po Odessę, odcinając Ukrainę od morza. Kontynuacja wojny to jednak przepływy gigantycznych ilości pieniędzy. A gdy płyną pieniądze, to tu się uleje, tam coś skapnie...

15,027 просмотров

Videos

redaktorbs's profile picture

Film pokazuje Putina, który wrócił do Moskwy. Gdyby Kennedy jechał z taką prędkością to by nie dostał kuli w łeb. Generalnie przypomniała mi się pewna obserwacja, którą poczyniłem w czasie wakacji 1976 roku w Paryżu. Wstępem do niej była jednak sytuacja z Warszawy, kilka tygodni wcześniej. Otóż na Nowym Świecie zmieniło się światło i pieszy zaczęli przechodzić przez ulicę. Wśród nich ja. A w samochodzie oczekującym przed przejściem dla pieszych, wielkim i czarnym (Wołga? Czajka? nie pamiętam... Czajka raczej nie jednak. Może Tatra?) siedział pan premier Piotr Jaroszewicz. Ludzie zerkali na niego, poznawali, ale raczej nie zatrzymywali się. Jaroszewicz też obojętnie patrzył na ludzi. A potem przyjechałem do Paryża, gdzie zaprzyjaźniłem się z mieszkającym tam Polakiem, który pokazywał mi miasto obwożąc mnie wszędzie swoim Maluchem. I pamiętam, jak mu zadałem pytanie o to, czemu spotykamy ciągle tak wiele samochodów cywilnych, które jadą na sygnale. I on mi odpowiedział, że to politycy, ministrowie, którzy przemieszczają się tak po mieście. I wtedy stanął mi przed oczami Jaroszewicz stojący na światłach w swoim służbowym samochodzie (oczywiście jako pasażer, nie kierowca). W Polsce polityce nie bali się ludzi tak, jak we Francji... A może to tylko o unikanie korków chodziło? W każdym razie Putin najwyraźniej też woli uniknąć korków.

Piotr Zarzeczański (jego otyłość/jego otyłości)

253,119 просмотров • 10 месяцев назад

redaktorbs's profile picture

Skąd wziął się Księżyc? Najczęściej przyjmowano dotychczas, że powstał on z kosmicznych szczątków, które utworzyły się po kolizji młodej Ziemi z ciałem wielkości Marsa. Z czasem te szczątki miały uformować naszego satelitę. Być może jednak stało się to o wiele szybciej i inaczej. Panuje zgoda co do tego, że około 4,5 miliarda lat temu Ziemia zderzyła się z ogromnym obiektem, który naukowcy nazwali Theią. Do tej pory sądzono jednak, że w wyniku zderzenia powstał dysk pyłu i skał, który dopiero po tysiącach lat zlepił się w Księżyc. Symulacje komputerowe przeprowadzone na Durham University sugerują jednak coś innego: Księżyc mógł narodzić się niemal od razu, wprost z tego potężnego uderzenia. Nie powoli, nie w długim procesie. Jeśli Księżyc powstał w taki sposób to tłumaczy to, dlaczego jest on tak podobny do Ziemi. Skały księżycowe mają niemal identyczny skład jak skały ziemskie. To od dawna było zagadką, bo gdyby Księżyc uformował się z "mieszanki" gruzu, powinien różnić się bardziej. Nowa hipoteza wyjaśnia też inne szczegóły: na przykład to, dlaczego Księżyc ma stosunkowo cienką skorupę i dlaczego jego wnętrze nie jest całkowicie stopione. Warto dodać, że wszystko to wiemy dzięki symulacjom komputerowym, czyli modelach uruchamianych na superkomputerach. Dzieki ogromnym mocom obliczeniowym potrafią one odtworzyć przebieg zdarzeń sprzed miliardów lat. Ustawiane są parametry początkowe, puszczany jest film z kosmicznej kolizji i można obserwować, co się stanie, gdy zmieni się kąt zderzenia czy prędkość uderzającego ciała. Wciąż oczywiście nie wiadomo jak było naprawdę. Taki film nie jest dowodem. Jednak interesujące jest tu również to, że dzięki symulacjom komputerowym pojawiają się nowe hipotezy, których zapewne inaczej by nie było.

Piotr Zarzeczański (jego otyłość/jego otyłości)

44,218 просмотров • 10 месяцев назад