
𝚂𝚔𝚗𝚎𝚛𝚞𝚜
@sknerus_ • 36,790 subscribers
Koneser grzanego wina i kawy. Niewygodny komentator, publicysta i satyryk. Pełnoetatowy troll twittera, wysrywy bez ładu i składu XD Naczelny hejter 🐞
Shorts
Videos

Elementarny przykład dlaczego nie wjeżdża się na przejazd kolejowy w momencie gdy światła się jeszcze świecą
𝚂𝚔𝚗𝚎𝚛𝚞𝚜16,010,444 views • 4 months ago

O kur*a jest grubo! "Nie wiem, czy Was stać będzie..." Co to w ogóle za tekst? 45 zł za kiełbaskę, mięsko 102 zł, keczup 5 zł, musztarda 5 zł, kajzerka 5 zł, ogóreczek 7 zł. Paragonu nie ma, faktura na kartce, ale długopis się zagubił XD To ich pierwsza impreza, oni pierwszy raz - kłamstwo. Od 6 lat stoją tam, 6 lat na lewo. To jej śmieszne stoisko powinno jutro już być zamknięte na amen. A no i zapiekanki na innym stoisku też niezłe XD
𝚂𝚔𝚗𝚎𝚛𝚞𝚜1,293,029 views • 27 days ago

- 6x7? - I co nagrywasz? Haha Gortat chce bić ludzi po tym jak ktoś się zapyta o 6x7 XDDD Niesamowity dzban
𝚂𝚔𝚗𝚎𝚛𝚞𝚜1,543,677 views • 1 month ago

Wjechał w sarnę na A4. Auto rozbite, a PZU umywa ręce. Kolizja na autostradzie, poważnie uszkodzony samochód i odmowa wypłaty odszkodowania. Kierowca został z problemem, bo ubezpieczyciel nie dopatrzył się odpowiedzialności zarządcy drogi. Sarna nagle wbiegła na jezdnię. Była tak blisko, że kierowca nie miał możliwości uniknięcia zderzenia. Na miejscu interweniowała policja, a szkodę zgłoszono do PZU. Ubezpieczyciel odmówił jednak wypłaty, argumentując, że nie wykazano zawinionego działania lub zaniechania zarządcy autostrady. Co ciekawe, odcinek A4 jest ogrodzony, a podczas patroli kontrolowany jest stan ogrodzenia. PZU twierdzi, że nie stwierdzono jego uszkodzeń, sugerując jednocześnie, że sarna mogła dostać się na autostradę w rejonie pobliskiego węzła. Problem w tym, że nie ustalono, którędy zwierzę faktycznie dostało się na jezdnię. Kierowca złożył reklamację, domagał się informacji o kontrolach ogrodzenia i wcześniejszych przypadkach pojawiania się zwierzyny. PZU podtrzymało odmowę, więc sprawa trafiła do Rzecznika Finansowego. Teraz kierowca szuka osób, które miały podobne zdarzenia na A4 lub posiadają informacje o problemach z ogrodzeniem i przedostawaniu się zwierząt na ten odcinek. Źródło: Stop Cham (StopCham)
𝚂𝚔𝚗𝚎𝚛𝚞𝚜169,068 views • 5 days ago

Mateusz Gessler o napiwkach w restauracjach: „To powinien być obowiązek”. Restaurator w rozmowie z portalem Pyszności stwierdził, że napiwek powinien być stałym elementem wizyty. Sam zawsze go zostawia - nawet gdy do rachunku doliczono już serwis. - Napiwki są i powinny być obowiązkiem dla każdego gościa, który jest w restauracji - podkreśla Gessler. Jego zdaniem część doliczonego serwisu trafia do właścicieli lub na podatki, dlatego kelnerowi i tak warto zostawić dodatkowy napiwek. A mi się tam wydawało, że obowiązkowe powinno być godziwe wynagrodzenie dla pracowników, a nie przerzucanie jeszcze na klienta utrzymanie pracownika.
𝚂𝚔𝚗𝚎𝚛𝚞𝚜1,520,418 views • 2 months ago

Afera schabowa u Książula. Książulo wpadł do restauracji, ale schabowy kompletnie nie siadł, wysuszony na brzegach, twardy, bez przypraw i z dziwną panierką. Gdy właściciel dowiedział się o słabej ocenie, postanowił ratować sytuację i zaoferował drugie podejście. Przyniósł nową porcję, tłumacząc, że usmażono ją inaczej, na oleju zamiast na smalcu. Dogrywka okazała się jednak klapą. Drugi schabowy wyszedł gumowaty, żylasty i z nieprzyjemnym posmakiem.
𝚂𝚔𝚗𝚎𝚛𝚞𝚜1,034,330 views • 1 month ago

Jakbym jeździł Ferrari to też bym miał wyjebane w jakiś piździk za 150 klocka.
𝚂𝚔𝚗𝚎𝚛𝚞𝚜163,652 views • 15 days ago

‼️ Agresja za brak polskiego w centrum Warszawy. Zaczęło się od uwagi, skończyło na duszeniu na ulicy. To, co miało być spokojnym powrotem do Polski, w kilka minut przerodziło się w koszmar. Krótka wizyta pary z USA w Warszawie zakończyła się brutalną napaścią i szykanami przechodniów z jednego absurdalnego powodu: braku znajomości języka polskiego. 🗣️Całość od autorki: "Mój mąż i ja mieszkamy w USA od wielu lat i przyjechaliśmy do Warszawy na kilka dni, aby odwiedzić przyjaciół. Wczoraj przydarzyło mu się coś, w co wciąż trudno mi uwierzyć. Spacerował po Warszawie z przyjacielem, gdy kobieta skonfrontowała się z nim za to, że nie mówi po polsku. Poprosił ją, żeby zostawiła go w spokoju i próbował odejść. Zamiast tego poszła za nim, złapała go za ramiona i ubranie, popychała i wielokrotnie powtarzała, że jeśli jest w Polsce, to powinien mówić po polsku. Mój mąż próbował odejść. Następnie kobieta zawołała do przechodzących ludzi. Zaangażował się jeden mężczyzna, złapał mojego męża za ubranie i torbę i fizycznie uniemożliwił mu odejście. Mój mąż wielokrotnie prosił go, żeby odpuścił. Kiedy w końcu to zrobił, mój mąż próbował uciec od sytuacji, w której nie czuł się już bezpieczny. Mężczyzna go gonił. Dogonił mojego męża, wepchnął go do zaparkowanego samochodu, zabrał na ziemię i dławił. Mój mąż powiedział mu, że nie może oddychać i dopiero wtedy mężczyzna poluzował uścisk. Kiedy czekali na policję, inny przechodzień, który nawet nie był świadkiem, jak zaczęła się konfrontacja, również skrytykował mojego męża za to, że jest w Polsce i nie mówi po polsku. Kiedy przyjechała policja, kobieta nadal narzekała, że mój mąż nie mówi po polsku. W pewnym momencie, tuż przed funkcjonariuszami, nazywała siebie nawet ksenofobką. Policja wysłuchała obu stron i ostatecznie wypuściła wszystkich. Najbardziej szokuje mnie to, jak coś, co zaczęło się od konfrontacji z turystą za to, że nie mówi po polsku, przekształciło się w zupełnie obcych fizycznie uniemożliwiających mu odejście, goniących go, zabierających go na ziemię i dławiących. Mieszkamy w USA i przyjechaliśmy do Polski jako turyści na kilka dni. Dlaczego ktoś miałby uzasadniać, jakim językiem mówi, idąc ulicą? A jak nie eskaluje do tego mówienie po polsku? Jeśli wiesz, co powinniśmy zrobić dalej lub z kim powinniśmy się skontaktować w Polsce, daj nam znać."
𝚂𝚔𝚗𝚎𝚛𝚞𝚜511,782 views • 1 month ago