Загрузка видео...

Не удалось загрузить видео

На главную

/1 ...będą leczyć zdrowych...,🤔😜😜😂

128,433 просмотров • 1 год назад •via X (Twitter)

Комментарии: 9

Фото профиля AK+
AK+1 год назад

/2 ... będą leczyć zdrowych...,🤔😜😜😂

Фото профиля KarasekUS
KarasekUS1 год назад

Ten sam zwanzig co ze statynami i cholesterolem .

Фото профиля Dzwon
Dzwon1 год назад

I tak to działa.

Фото профиля BiałaBeza
BiałaBeza1 год назад

Kasa musi się zgadzać.

Фото профиля Malgorzata Sadlowska
Malgorzata Sadlowska1 год назад

Powtórka z rozrywki, poziomy cholesterolu i cukru we krwi też obniżono...

Фото профиля Kazimierz J. Latuch
Kazimierz J. Latuch1 год назад

Obecnie medycyna jest na tak wysokim poziomie, że u każdego człowieka znajdzie jakąś chorobę, nawet chorobę bezobjawową.

Фото профиля Noname Unknown
Noname Unknown1 год назад

Tak życzę ku przemyśleniu. Astre wycofali. Czy nagle ludzie muszą zaczną "chorować" chorować na serce żeby wytłumaczyć nadchodzącą fale trupów? Zmarł no bo przecież chorował. Może to nie tylko skok na kasę ale ucieczka do przodu.

Фото профиля SEC XEN
SEC XEN1 год назад

Nie leczyć, tylko medykamenty sprzedawać. Taki abonament dla naiwnych.

Фото профиля TeskaB
TeskaB1 год назад

I to jest, niestety, racja. Jak idziesz do lekarza z jakimś problemem, to najczęściej nie chodzi mu o wyleczenie ciebie z choroby, ale o złagodzenie objawów. Jeśli leków nie bierzesz - to poprzednie objawy po prostu wracają. Kiedyś musiałam pilnie załatwiać sprawy związane z wizytami w różnych urzędach, niedaleko siebie leżących, więc szłam piechotą od jednego do drugiego. Akurat tego dnia w powietrzu wisiała przemrożona mgła, czyli mgła złożona z małych kryształków lodu. Ponieważ nią oddychałam, więc przemroziłam sobie płuca. Po tygodniu nie mogłam złapać głębokiego oddechu. Lekarz uznał, że to początek astmy i dał mi stosowne leki, nakazując późniejsze leczenie w tym kierunku. Po parunastu dniach wszystko minęło, znowu oddychałam "pełną piersią", więc o tym leczeniu zapomniałam, Niestety, kolejna zima była przykra, bo wilgotne, zimne powietrze sprawiało, że dolegliwość powracała. Może nie tak intensywnie, jak na początku, ale było to męczące. Kolejni lekarz mi powiedział, że to na pewno astma, więc zapisał mi różne aerozole wziewne. W końcu pewien pewien alergolog wykrył, że jestem uczulona na kwitnące zboża oraz pyłki brzozy i zapisał mi następny lek wziewny, oczywiście inny od tych poprzednich. Na moje pytanie: "Jak długo mam go zażywać?" Odpowiedział: "Dwa razy dziennie do końca życia." Super! Czyli łagodzenie objawów, a nie wyleczenie i uzależnienie od leku do końca życia. Na dodatek dolegliwość narastała zimą, gdy nic nie kwitnie, a nie wiosną czy latem, więc ten lek jest bezsensowny. Rzuciłam go do kąta.😕 Poszłam do pulmonologa. Opowiedziałam mu o okolicznościach początków mej dolegliwości i dopiero on powiedział coś sensownego, że kryształki lodu wiszące w powietrzu poraniły mi pęcherzyki płucne, ranki już się zabliźniły, więc na co dzień, w słoneczny, suchy dzień nie odczuwam dolegliwości, ale w mroźne, czy w ponure ze smogiem, nawet odrobina wdychanego pyłku lodowego czy jakiegoś zanieczyszczenia, otwierają mi te ranki w pęcherzykach płucnych, bo zdzierają blizny. Ponieważ organizm z tym walczy, więc nasila się kaszel, pojawia się śluz i jakość oddechu się pogarsza. Na koniec zapisał mi kolejny aerozol, ale polecił, że mam go zażywać tylko w przypadku nasilenia objawów i mam unikać sytuacji, w których pojawiają się zanieczyszczenia powietrza. Tak robię od paru lat. O tym, że podobno mam nieuleczalną astmę zapomniałam. Raz na parę miesięcy, w okresie zimowym, wspomagam sobie oddech aerozolem. Wystarczy. Latem, podczas słonecznej pogody czuję się wspaniale. Zero dolegliwości ze strony układu oddechowego. Zero leków. Gdybym słuchała tych pierwszych lekarzy, do dzisiaj byłabym uwiązana do leków na astmę, której nie mam.

Похожие видео