Loading video...

Video Failed to Load

Go Home

A propos programu SAFE, polecam tę smutną puentę od generała Andrzejczaka. Generał od dawna apeluje, abyśmy kupowali uzbrojenie z głową, a więc abyśmy w ogóle mieli jakąkolwiek spójną strategię bezpieczeństwa.

183,653 views • 5 months ago •via X (Twitter)

0 Comments

No comments available

Comments from the original post will appear here

Related Videos

W sukurs tezom Marcina iść wydają się wyznania Kanclerz Merkel. Sama zainteresowana bynajmniej nie robi wrażenia "naiwnej pensjonarki" z infantylnych wyobrażeń germanofilskiej części polskiego komentariatu ⤵️ Długą wyliczankę "POMIMO" czego budowana była najsłynniejsza już chyba gazrurka świata warto tymczasem podsumować jedną, kluczową konstatacją. Zbudowano ją, ponieważ żadna z wymienionych przez Marcin Kwaśniewski kwestii nie stanowiła nigdy dla państwa niemieckiego w żadnym wymiarze istotnego problemu... Hear me out: Kultura strategiczna zjednoczonych Niemiec ufundowana jest na aksjomacie, że przestrzeń między Berlinem i Moskwą - Zwischeneuropa - to strefa permanentnej negocjacji między nimi wzajemnych stref wpływów. Wzajemnych, gdyż w ich percepcji Moskwa jest jedynym biegunem potęgi na wschód od Berlina z którym istnieje konieczność się liczyć - którego opinię i preferencje należy w ogóle brać pod uwagę. Obecność w niej innych mocarstw Niemcy tradycyjnie zaś zwalczają z całą stanowczością. Sprzeciw wobec budowy w Polsce elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej, opór przeciw stacjonowaniu w Europie Środkowej żołnierzy amerykańskich w ramach grup bojowych NATO powołanych w odpowiedzi na rosyjską inwazję na Ukrainę (2014 - 15), czy blokowanie manewrów obronnych NATO w naszym kraju, to tylko wybrane przykłady działań wynikających bezpośrednio z głęboko ugruntowanej w Berlinie pecepcji pożądanej roli i statusu naszego regionu. Niemcy chcą kształtować środowisko bezpieczeństwa w Europie Środkowej wg własnych preferencji. A - w pewnym uproszczeniu - uwarunkowania geopolityczne czynią realizację w ramach omawianej przestrzeni interesów niemieckich możliwym zaś tylko w oparciu o dwa modele - konfrontację, lub kooperację z imperium rosyjskim. W tej, czy innej jego aktualnej postaci. Model konfrontacyjny jest ryzykowny (pewne, mocno wyryte w kolektywnej pamięci Niemców doświadczenia sugerują, że ryzyko to może nieść ryzyko o charakterze wręcz egzystencjalnym), a przede wszystkim niesłychanie kosztowny. I to podwójnie. Raz, że wybór ten ciągnie za sobą konieczność wystawienia potężnej armii lądowej zdolnej (przynajmniej w teorii) do zwycięskiej wojny w Europie Wschodniej. Ale, co równie istotne - dwa - eliminuje on możliwość czerpania niezwykle lukratywnej renty ze współpracy z Rosją, jaką od dekad już przyzwyczaili kusić niemieckie elity biznesowe i polityczne poszukujący w Berlinie wytrycha do powrotu na europejskie salony kremlowscy włodarze. Bilans zysków i strat jest jasny - wybór scieżki konfrontacji uzasadniony mógłby być tylko istotnym ryzykiem dla bezpieczeństwa narodowego Niemiec. Nikt nie wierzy jednak w Berlinie, że Moskwa stanowi dla nich dziś i dającej się przewidzieć przyszłości takie - wymagające korekty polityki bezpieczeństwa - bezpośrednie zagrożenie. Federacja Rosyjska to nie Związek Radziecki. Jej armia jest znacznie mniejsza, a zdolności logistyczne oparte na transporcie kolejowym są cieniem możliwości ZSRR. Zasięg operacyjny sił zbrojnych FR jest więc poważnie ograniczony. Nie ma mowy w ogóle o jakimkowliek realistycznym ryzyku inwazji Niemiec. W wypadku otwartej i nadmiernej wrogości ze strony Berlina, w wyniku której Moskwa poczułaby się zagrożona, wyobrazić możemy sobie co najwyżej scenariusz użycia przez Rosję wobec Niemiec zdolności rażenia dalekiego zasięgu. Kierownictwo RFN zakłada jednak, że ostrożne zarządzanie poziomem "eskalacji" konfliktu w strefie buforowej pozwala mu zminimalizować i takie ryzyko. Niemcy nie żywią przy tym oczywiście w stosunku do Rosji żadnych złudzeń. Nikt nie musi im tłumaczyć, że jest ona mocarstwem agresywnym i rewizjonistycznym, zdolnym i skłonnym do atakowania własnych sąsiadów. Obejmuje jednakże w ich percepcji jedynie państwa leżące w strefie potencjalnego zgniotu - Zwischeneuropa - takie jak Polska, czy państwa bałtyckie. Elity niemieckie nigdy nie były i nadal nie są skłonne do poświęcenia korzyści płynących z działania w porozumieniu z Moskwą na ołtarzu NASZEGO bezpieczeństwa. Z ich punktu widzenia TO MY mamy być DLA NICH dawcą bezpieczeństwa, a nie odwrotnie. I czynimy to przez sam fakt naszej fizycznej egzystencji. Jak zderzak w samochodzie. Czy nam się to podoba, czy nie. Stąd konsekwentny wybór Berlina stosowania wobec Moskwy strategii kooperacyjnej. Stąd brak zainteresowania negatywnymi dla bezpieczeństwa Europy Środkowej konsekwencjami partnerstwa strategicznego z Rosją. Stąd początkowa odmowa pomocy zaatakowanej przez Rosję Ukrainie, a następnie wstrzemięźliwość w jej wymuszonemu presją międzynarodową i własnej opinii publicznej udzielaniu. Stąd kompletne fiasko szumnych zapowiedzi odbudowy zdolności bojowych Bundeswehry. Stąd wreszcie słabo skrywana niecierpliwość i nerwowe przebieranie nogami wobec perspektyw zakończenia konfliktu i otwarcia się wrót do ponownej legitymizacji współpracy z Kremlem. Upraszczając, gdy Kanclerz Scholz pyta sztab generalny Bundeswehry o najgorszy potencjalny scenariusz na wypadek, gdyby armia Federacji Rosyjskiej ruszyła na zachód, żaden poważny wojskowy nie wykroczy poza wskazaniem na nieuchronne ugrzęźnięcie agresora najdalej na linii Wisły. I to jest wariant najgorszy. Pourquoi mourir pour Białystok? Niemcy nie widzą w związku z tym powodu ani do poczynienia kosztownych nakładów na obronę, ani zbytniego antagonizowania Moskwy, które mogłoby skutkować permanentną utratą perspektyw na ogromne korzyści ze współpracy. To wszak Rosja właśnie, z jej komplementarną - bogatą w surowce i łaknącą technologii i maszyn gospodarką - stanowi permanentnie w wyobrażeniach niemieckich strategów odskocznię geopolityczną w ramach koncepcji europejskiej Großraumwirtschaft. W tak zakreślonym kontekście przyjęcie przez Niemcy w pełni konfrontacyjnej postawy wobec Rosji miałaby sens tylko wtedy, gdybyśmy zakładać mieli internalizację przez nie paradygmatu sojuszu paneuropejskiego, gdyby uznać miały ideę prawdziwej niepodzielności bezpieczeństwa UE/NATO. Od historii o solidarnych muszkieterach nieprzypadkowo mamy jednak powieściopisarzy i dobrze byłoby by ten paradygmat myślenia pozostał w domenie ich twórczości...

1 Star

15,014 views • 1 year ago

Nie mam pojęcia dlaczego zamiast postu o rocznicy 4-VI aż dwa razy ukazał się inny. Podaję więc go dzisiaj – i dodaję do niego w pierwszym komentarzu wspomniany w tekście wykład – oraz ilustrację pokazującą jak śp. gen. Czesław Kiszczak oszukał naiwnych PZPRaków i przekazał władzę swoim agentom, w formacie uzgodnionym z zachodnio-europejską Lewicą. 4-VI odbył się finisz starannie zaplanowanej akcji wyrwania władzy PZPR (czyli reprezentacji robotników, którzy absolutnie nie mieli żadnych kwalifikacyj by rządzić...) – i przekazania jej „Solidarności” (czyli reprezentacji robotników, którzy absolutnie nie mieli żadnych kwalifikacyj by rządzić...); oczywiście przy narodzinach tych pierwszych stał Związek Sowiecki – a przy tych drugich: późniejsza Unia Europejska. Tu kilka tez podsumowujących: 1. W czasach PRL pomału, pomału odchodziliśmy od socjalizmu w wydaniu hitlerowskim i stalinowskim - i w grudniu 1988 staliśmy się najbardziej wolnym i liberalnym państwem Europy (może poza Liechtensteinem i San Marino...) 2. Ci sami ludzie, którzy dziś budują euro-socjalizm w UE, w porozumieniu ze śp.gen.Czesławem Kiszczakiem zdecydowanie zainterweniowali i skierowali Polskę na drogę budowy Nowego Lepszego Socjalizmu. Obiecali za to pomoc w spłacie długu, który PZPRakom wydawał się ($40 mld) gigantyczny. 3. „SOLIDARNOŚĆ” niczego nie „wywalczyła”. Przekazano władzę agenturze bezpieki, z agentem „Bolkiem” na czele. Dostali zadanie budowy euro-socjalizmu – i robią to do tej pory. 4. Gdyby „SOLIDARNOŚĆ” była siłą samodzielną, też budowałaby socjalizm, a nie kapitalizm – bo taka jest natura związku zawodowego; dlatego PZPR godziła się na „SOLIDARNOŚĆ” jako związek zawodowy – a nie na partię polityczną. Ale była tylko agenturą. Tzn. "SOLIDARNOŚĆ" z 1980 roku była ruchem spontanicznym, choć sterowanym przez różne ośrodki z kraju i zza granicy; Druga "SOLIDARNOŚĆ", zarejestrowana na nowo 17 kwietnia 1989 - była już czystą agenturą. 5. Przekazanie władzy agenturze („styropianowi”) było starannie zaplanowaną przez służby specjalne PRL akcją. Kierował nią Generał Obojga Bezpiek, śp.Czesław Kiszczak. Czy charakter tej akcji – odwrót od wolnego rynku w stronę etatyzmu - znany był śp.gen.Wojciechowi Jaruzelskiemu i przez Niego aprobowany? Nie wiemy. 6. Ludzie tych służb (poukrywani w nowych służbach, w mediach, w bankach itp.) do dzisiaj pilnują, by umowa z „Magdalenki” (budujemy euro-socjalizm zamiast socjalizmu sowieckiego, Prawica nigdy nie może dojść do władzy) była dotrzymywana. Dlatego WCzc.Antoni Macierewicz UJAWNIŁ TYLKO TYCH AGENTÓW UB I SB, KTÓRZY JUŻ NIE PRACOWALI W UOP (przejściowa forma nowych służb). Zaś agenci WSI w ogóle nie zostali objęci lustracją. 7. Wejście do Sejmu UPR w 1989 oraz powstanie KONFEDERACJI było „wypadkiem przy pracy”. Wpływy „kiejkutów” (czyli paleo-służb) jednak maleją, bo ludzie wtajemniczeni po prostu wymierają. Wygląda na to, że „kiejkuty” zaczynają tracić kontrolę nad sytuacją. To stwarza szansę dla Prawicy (kol.Braun i JKM) oraz Centro-Prawicy (kol.kol.Bosak i Mentzen).

Janusz Korwin-Mikke

46,735 views • 1 year ago

Wojciech Machulski w Lidze Debat Kanału Zero: "To nie jest ta sama Unia Europejska, do której wstępowaliśmy ponad 20 lat temu. I mówię to jako człowiek młody. Mówię to jako człowiek, który zdecydowaną większość swojego życia spędził właśnie w Polsce, we wspólnocie unijnej, we wspólnocie Unii Europejskiej. Unia Europejska miała wiele zasad, wiele szczytnych zasad, które przedstawiono Polakom, kiedy do niej wstępowaliśmy. Tą zasadą była na przykład zasada pomocniczości, że Unia Europejska będzie załatwiała tylko te sprawy, w których państwa narodowe są zbyt słabe, zbyt małe, żeby te sprawy załatwić. Unia Europejska zajmuje się absolutnie wszystkim. Chce regulować nasze życie. Chce regulować nawet to, jakie mamy mieć zakrętki, jak mają wyglądać nasze budynki, czy możemy mieć auta spalinowe, czy nie. Dzisiejsza Unia Europejska absolutnie nie jest ciałem demokratycznym. Słyszeliśmy w pytaniu o tym, czy powinniśmy dołączyć do grupy decyzyjnej w Unii Europejskiej. to taka grupa decyzyjna już w sposób nieformalny funkcjonuje. I kiedy polskie interesy decydują się w ogóle na arenie Unii Europejskiej, Polska najczęściej jest kompletnie przegłosowywana. Tak było przecież w sprawie umowy handlowej pomiędzy Unią Europejską a krajem Emercosur, Zostaliśmy przegłosowani, dlatego że Niemcom zależało na eksporcie ich przemysłu samochodowego do Ameryki Południowej. Polska została przegłosowana, a nasze interesy nie miały wtedy żadnego znaczenia. Kiedy teraz mechanizm SAFE jest wprowadzany, kiedy ta pożyczka unijna w ramach programu SAFE jest wprowadzana, skorzystano z artykułu 122 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, pominięto w ogóle Parlament Europejski. Jedyne ciało Unii Europejskiej, które jest wybierane w demokratycznych wyborach, zostało pominięte, jeśli chodzi o wypowiedzenie się na temat tak ważnej decyzji unijnej pożyczki w sprawie obronności. Unia Europejska jest dzisiaj zupełnie innym ciałem niż to, do którego wstępowaliśmy 20 lat temu, nie jest ciałem demokratycznym i dzisiaj niestety bardzo wiele krytycznych słów płynie także od takich ludzi jak ja, od ludzi młodych, którzy w Unii Europejskiej się wychowywali, którzy w szkołach słyszeli o tym, że Unia Europejska ma wyłącznie zalety i żadnych wad. Dzisiaj widzimy jak na dłoni, że Unia Europejska jest niestety pełna absurdów i w tym kształcie nie może przetrwać. Konfederacja Wojciech Machulski

WolnośćTV

33,271 views • 5 months ago

💥 Strategia CP: Formacje Świecowe = +21k$ na BTC AI w dzisiejszych czasach daje niesamowite możliwości w budowaniu narzędzi między innymi do tradingu, więc dwa miesiące temu postanowiłem zbudować system tradingowy oparty na formacjach świecowych, który sam optymalizuje parametry na bazując na rocznej historii wykresu BTC. 📈 Nie ukrywam, że pomimo tego że AI sam koduje (koduję przez claude code) , dopracowanie tego wymagało mnóstwo czasu, od ostatnich 2 tygodni siedzę przy tym 8-10h dziennie szukając optymalnych zyskownych strategii (formacje świecowe to jedna z kilku strategii które mam w narzędziu, ale póki co sprawdza się najlepiej) Formacja świecowa to dopiero sygnał. Algorytm nie wchodzi natychmiast — czeka aż cena wróci do strefy retestowej (50-80% pullback, parametr optymalizowany). Dlaczego retest? Bo wejście od razu po formacji to często kupno na szczycie impulsu. Retest daje lepszą cenę, mniejszy SL i wyższe R:R. 💥 Testuję w nim różne sposoby zarządzania pozycją: 🔹 BE (bezpieczne wyjście na zero) 🔹 trailing po swingach (łapanie większych ruchów) 🔹 Tryb „Beyond TP” 🚀, gdzie zamiast zamykać na TP… pozwalam pozycji rosnąć dalej, a pozycje zamyka w momencie większej zawrotki. Stworzyłem optymalizator, który mieli setki tysięcy kombinacji (RR, retesty, SL, trailing itd.), dzięki niemu mogę wyszukać najlepszą strategię dla danego waloru. Cała idea jest prosta: Matematyka + powtarzalność, jeden większy trade pokrywa kilka stratnych z nadwyżka. A co najlepsze. Całość podpięta jest pod Lighter DEX poprzez API, ta strategia ma szanse sie obronić tylko wtedy kiedy nie ma opłat za trading. W Lighter dex fee wynoszą 0% 🚀 Symulacja przy opłatach np Bybit, czy Binance daje stratę, stąd ten wybór. Narzędzie jest ukończone jednak wymaga foward testingu — celem jest wyciągnięcie jak najwyższego profit factor. 💰💵 Patrząc na inne walory np ETH czy XAU też jest mocno dodatnio więc myśle że ma to szansę się obronić. 😆 Jeśli ktoś chce zobaczyć, jak to rozwijam dalej, będę wrzucał update póki co tutaj na swoim X - niebawem uruchomię discord z wynikami live z danej strategii, więc zapraszam do obserwowania. Będę potrzebował kilku testerów, jeśli chcesz nim zostać daj znać w kom. Zostaw like lub komentarz dla zasięgów. Dzięki! 🫡 Oznaczam taktycznie dla zasięgów i czekam na opinie :) Krypto Dzik PL 🐗🇵🇱 Zsuirad Ńezrok Crypto Podróże

Crypto Planeta 🛸🇵🇱

11,354 views • 4 months ago

Niewiele rzeczy działa mi na nerwy tak, jak pogarda, którą tzw. polskie elity obdarzają normalnego człowieka. A w tej kampanii było tego wyjątkowo dużo. Raz za razem jakiś profesor, publicysta, propagandysta lub sportowiec mówił o tym, że Polacy nie są dość dobrzy i dość mądrzy dla tzw. polskiej inteligencji. Nie jest to oczywiście nic nowego, o czym w Krakowie wiemy doskonale. A wiemy dlatego, że mamy tutaj zjawisko nazywane "krakówkiem". To polega na tym, że mieszczaństwo od dawien dawna buduje swoje poczucie wartości na nieuzasadnionym przekonaniu o byciu lepszym. Kiedyś o byciu lepszym od chłopów z podkrakowskich wsi - na przykład "moich" Bronowic. Dziś o byciu lepszym od tych, którzy wprowadzili się do bloków postawionych na terenach tych wsi. A jak bardzo "krakówek" gardził "Bronowicami"? Tak się składa, że wiadomo o tym doskonale, bo ponad 100 lat temu trafiło nam się "Wesele" i historie spotkania paniuś z "krakówka" z chłopami i chłopkami z tej wsi opowiadały najlepsze polskie pióra. Było więc na przykład tak, że kiedy malarz Włodzimierz Tetmajer - syn mieszczańskiej rodziny - ożenił się z Anną Mikołajczykówną i miał z nią dziecko, to jego matka pisała o swojej wnuczce tak: „Włodzio ma córkę. Jadwigę, Annę, Julię. Niby oczy ojca, ale całość chłopska. Byłam na chrzcie, co mi sprawiło wielką przykrość. Czułam, że to dziecko nie nasze!” Gdy Jadwiga Mikołajczykówna wyszła za Rydla, to nie mogła chodzić po Krakowie. Nie mogła, bo te lepsze kobiety z "krakówka" były zazdrosne o poetę. Wyzywały ją i pluły jej pod nogi. Doszło do tego, że Jadwiga bała się sama chodzić po mieście. Nie wychodziła na ulice. Ale czy to poczucie wyższości było uzasadnione? O tym najwięcej mówi pewna anegdota. Gdy w 1914 roku wybuchła I wojna światowa i ogłoszono zbiórkę na sprawę polską, to Jadwiga oddała to, co miała najcenniejszego. Wrzuciła do skrzynki pierścionek z brylantem, który na zaręczyny dostała od Rydla. Ile z tych krakowskich mieszczek, które ją wyzywały i w poczuciu bycia lepszym pluły jej pod nogi, zrobiło to samo? Właśnie. Raczej nie aż tak znowu wiele. To oczywiście stara historia, ale bardzo aktualna. Nic się tutaj bowiem nie zmieniło. Tzw. polskie elity - w tym i ten nasz niesympatyczny "krakówek" - wciąż pielegnują poczucie wyższości nad normalnymi ludźmi. Wciąż wyzywają ich, kiedy robią coś nie tak, jak by sobie życzyły. I wciąż plują im pod nogi. Choć dziś już raczej symbolicznie. Nadal jest to też poczucie wyższości, które nie ma uzasadnienia. Dziś może nawet bardziej niż wtedy, ponieważ tym intelektualnym sierotom po transformacji i Balcerowiczu, odjechał już świat. To oni nie rozumieją, co się dzieje i dlaczego właśnie tak. Kiedy więc śmieją się z innych, to tak naprawdę śmieją się z siebie. Bardzo się na to smutno patrzy. Ale jest w tej Bronowickiej historii też coś inspirującego. Otóż wspomniany Włodzimierz Tetmajer, gdy poznał już chłopów z Bronowic, postanowił połączyć z nimi siły. Pracował z nimi i dla nich. Łącząc ich perspektywę patrzenia na świat z wyniesionymi z mieszczańskiego domu umiejętnościami. Budował PSL, kiedy ten jeszcze nie był pośmiewiskiem. Budował odrodzoną Polskę. Dostał za to najwyższe polskie ordery. Tak też się da. Można być i takim "inteligentem". I zapraszam Mili Państwo na tę opowieść, choć znacznie szerszą, na wideo z Rynek Krowoderski.

Tomasz Borejza

26,527 views • 1 year ago

‼️🐷 AFERA UNBANOWA - MOBILIZACJA GŁOSICIELI 🐷‼️ LINK ZE WZOREM ZGŁOSZENIA I DOWODAMI RZECZOWYMI ZNAJDUJE SIĘ NA KOŃCU POSTA. Kochani, dzisiaj będzie nieco dłużej, ale proszę Was o przeczytanie niniejszego posta. Liczę na Wasze zaangażowanie. Sprawa dotyczy monetyzacji unbanów na kanale aleksa, która jawnie narusza regulamin Twitcha i która powinna być niezwłocznie zgłoszona do administracji. O CO CHODZI? W mojej ocenie praktyka stosowana przez RandomBruceTV, polegająca na uzależnianiu rozpatrzenia wniosku o unbana od dokonania wpłaty, stanowi naruszenie zasad Twitcha. Nie kwestionuję oczywiście prawa twórcy do moderowania własnego czatu. Uprawnienia moderacyjne są naturalnym elementem prowadzenia kanału na Twitchu, jednakże nie powinny stanowić one dodatkowego źródła dochodu. Problem nie dotyczy więc samego banowania widzów. Problem dotyczy odpłatnego warunkowania rozpatrzenia sprawy osoby zbanowanej. Twitch przewidział dla takich sytuacji własne narzędzie w postaci funkcji Request Unban. Jest to mechanizm platformowy, który pozwala zbanowanemu użytkownikowi złożyć wniosek o odbanowanie bez konieczności dokonywania jakiejkolwiek wpłaty. Wniosek może zostać rozpatrzony pozytywnie albo negatywnie, ale sama możliwość jego złożenia wynika z funkcjonalności udostępnionej przez Twitcha. W tym kontekście istotne znaczenie mają również postanowienia Twitch Terms of Service. Regulamin ogranicza możliwość komercyjnego wykorzystywania usług Twitcha poza zakresem wyraźnie przewidzianym przez platformę. Narzędzia moderacyjne, w tym banowanie i odbanowywanie użytkowników czatu, są elementem funkcjonowania usługi Twitcha, a nie prywatną usługą, za której samo rozpatrzenie widz powinien płacić. Jeżeli twórca tworzy obok oficjalnego mechanizmu prywatną procedurę, w której widz musi zapłacić donejta tylko po to, aby jego sprawa została w ogóle rozważona, to w mojej ocenie jest to komercyjne wykorzystywanie funkcji związanej z działaniem platformy. Szczególnie istotne jest to, że sama wpłata nie gwarantuje odbanowania. Widz nie płaci więc za jasno określony rezultat. Płaci za samą możliwość rozpatrzenia sprawy przez streamera. Taki model prowadzi do sytuacji, w której dostęp do decyzji moderacyjnej zostaje uzależniony od świadczenia pieniężnego, mimo że Twitch przewiduje w tym zakresie bezpłatny mechanizm. W mojej ocenie taka praktyka narusza sens zasad Twitcha oraz zasady korzystania z usług platformy. Ban i unban są elementami zarządzania społecznością, a nie usługą, która może być monetyzowana przez pobieranie opłat za samo rozpatrzenie sprawy. Nie można również pomijać sytuacji samego widza. Osoba zbanowana otrzymuje komunikat, że jeżeli chce, aby jej sprawa została potraktowana poważnie, powinna dokonać wpłaty. Jednocześnie nie otrzymuje żadnej gwarancji odbanowania. W praktyce płaci więc za niepewną i całkowicie uznaniową decyzję streamera. Taki mechanizm jest nieprzejrzysty i sprzeczny z zasadą uczciwego korzystania z narzędzi platformy. Dla osób, które chcą zgłosić tę praktykę do Twitcha, przygotowaliśmy wzór zgłoszenia wraz z krótką instrukcją. #randombrucetv #twitch

Bekons Bekonowy

72,551 views • 2 months ago

Szanowni! Jest moc. Polska nigdy nie miała lepszego momentu w historii. O naszym sukcesie gospodarczym pisze cały świat. Właśnie dogoniliśmy mającą … 125 mln mieszkańców Japonię pod kątem PKB na głowę mieszkańca. Piszą o tym National Review i Fox oraz we francuskim Les Echos. Niemiecki Business Insider pisał wczoraj o polskim genie przedsiębiorczości i odporności Polski na kryzysy. Każdy znany mi chat na pytanie jaki kraj Europy rozwija się od 10 lat najszybciej odpowiada … Polska. Świat pisze o naszym stałym rozwoju. To nasz ogromny sukces ostatnich 35 lat. Czas zacząć nim głośno krzyczeć. Nigdy nie było lepszego czasu na to, by w Polsce urodziło się medium o miedzynarodowym znaczeniu. I to chcę zrobić. Dziś mogę z wielką dumą ogłosić pierwszych odważnych, którzy jako inwestorzy uwierzyli w naszą misję i zdecydowali się finansowo jako udziałowcy wesprzeć nasz projekt stworzenia w USA medium o realnym, międzynarodowym zasięgu. Dziękuję za zaufanie Zbigniewowi Klonowskiemu i Kamilowi Szymańskiemu z Kongresu 60 M. Rozwój w USA a więc na najbardziej konkurencyjnym rynku na Ziemi, to ogromne wyzwanie. Zrobiłem wszystko, by ten projekt wyszedł. Zebrałem zespół. Stworzyłem treści i międzynarodowym potencjale. W najbliższych miesiącach w jego rozwoju będą wspierały nas czołowe nazwiska w USA. Chcemy stworzyć miejsce, gdzie o nauce i technologii opowiadają największe umysły i gdzie przybliżają nam granice ludzkiej wiedzy. Chcemy, by USA było oddziałem Polskiego This is it a nie jak dotąd, by to w Polsce powstawały oddziały firm z siedzibami w USA. Chcę, by pracowali z nami młodzi polscy absolwenci czołowych uczelni w USA. By będąc tam, wpływali na rozwój naszego kraju. Chcemy być w USA obecni fizycznie, mając tam studio, zespół i organizując tam wydarzenia. Już dziś nasz kanał dociera w 100 % do widowni globalnej. W każdym miesiącu do 250 000 tysięcy anglojęzycznej widowni. Przez lata sugerowano mi, bym zaczął tworzyć treści w języku angielskim. By miały szansę docierać z wiedzą o naszych osiągnięciach, za granicę. Uważam, że teraz jest na to najlepszy czas. Abyśmy mogli świętować kolejne takie sukcesy, musimy pokazać się na zewnątrz jako kraj, który chce, żeby jego model rozwoju opierał się na nauce i innowacjach, na budowaniu własnych ośrodków naukowych i współpracy z najlepszymi uczelniami na świecie. Nasza działalność w Stanach Zjednoczonych to tylko jedna cegiełka, ale działamy dalej. Prowadzimy właśnie teraz rozmowy o współpracy z jednym z topowych uniwersytetów w Stanach Zjednoczonych. Do kanału w najbliższych miesiącach dołączą czołowe amerykańskie nazwiska. Tworzymy kilka filmów dokumentalnych o naszym kraju, z których część będzie miała premierę w USA. Trzymajcie za nas kciuki. Dziękuję Zbyszkowi i Kamilowi za zaufanie!

Maciej Kawecki - This Is IT

47,838 views • 1 year ago

Z grupy tarcza antydronowa: ,,Nazywam się Tomasz Korzeniowski. Od ponad 20 lat pracuję jako inżynier oprogramowania i przedsiębiorca. Zaczynałem w dużych korporacjach, później w Szwecji kierowałem zespołem rozwijającym system rozpoznawania twarzy. Technologię tę przejęło Apple. Po akwizycji, zdecydowałem się zostać w Polsce i założyć codequest, gdzie zajmujemy się oprogramowaniem i zastosowaniami sztucznej inteligencji. Po wybuchu wojny w Ukrainie chciałem włączyć się w działania na rzecz bezpieczeństwa. Z zespołem codequest wzięliśmy udział w hackathonie NATO - Ukraine Defence Innovators Forum, gdzie zbudowaliśmy prototyp autonomicznego drona. Nasza praca została uhonorowana nagrodą 15 000 USD przyznaną przez US Defence Innovation Unit. To doświadczenie sprawiło, że założyłem Quantum Quest - spółkę wydzieloną z codequest, w której rozwijamy wielodomenowy autopilot do dronów oraz zajmujemy się technologiami dual use. Mimo że jesteśmy małą firmą i nie mamy bezpośrednich kontaktów w wojsku, udało nam się przygotować dla Agencji Uzbrojenia studium wykonalności wielodomenowego autopilota. Obecnie skupiamy się głównie na dronach podwodnych, ponieważ tam pojawiło się duże zainteresowanie, m. in. w Szwecji. Piszę ten post na forum, ponieważ prawie półtora roku temu nasz zespół zbudował prototyp akustycznego detektora dronów. Prototyp został zaprezentowany na IDA Bootcamp organizowanym przez PFR Innowacje i Ministerstwo Obrony Narodowej, a później w finale programu IDA. Niestety po IDA, projekt trafił do szuflady. Potrzebowaliśmy około 500 tys. zł, aby przetestować różne mikrofony, zbudować te, które uznaliśmy za najbardziej obiecujące, oraz opracować kolejną wersję klasyfikatora. Nie udało się pozyskać środków - temat nie zainteresował inwestorów, a wojsko nie miało budżetu na rozwój. Przez jakiś czas pracowaliśmy też nad triangulacją i lokalizacją drona, ale projekt został odłożony. Dopiero niedawno pojawiło się pytanie o jego status. Chciałbym dodać, że nasz zespół opracował także model wykrywający drony Shahed z dużych odległości. Dołączam prezentację wyników. Model jest obecnie testowany na Ukrainie na interceptorach budowanych przez tamtejsze siły zbrojne. O rozwiązaniach informuję na bieżąco Departament Innowacji w MON, niestety wojsko nie ma instrumentów, aby wesprzeć tego typu inicjatywy. Zainspirowany podcastem Tomasza Rożka na Nauka. To lubię postanowiłem wyciągnąć rozwiązanie z szuflady i spróbować zbudować obywatelską sieć detektorów dronów. Szukam sprzymierzeńców.”

Michał Podlewski

479,946 views • 10 months ago

MELDUNEK OPFOR – „OPERACJA KURSKA SZU” (12-13.08.2024) Operacja Sił Zbrojnych Ukrainy (SZU) w obwodzie kurskim pozwoliła Ukrainie przejąć od Federacji Rosyjskiej inicjatywę strategiczną. Kijów osiągną to decydując się na nowatorską ale ryzykowną operację ofensywną poprzez wprowadzenie do walki Manewrowej Grupy Operacyjnej (MGO) na kurskim kierunku operacyjnym (obwód kurski) uruchamiając działania wojenne na północno-wschodnim teatrze. Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej (SZ FR) nieznacznie zmniejszyły intensywność swoich ataków na wschodzie Ukrainy (Donbas, Zaporoże, dolny Dniepr). Cele militarne operacji ukraińskie na terytorium FR są niejednoznaczne. Według doniesień Ministerstwa Obrony FR, kanałów Telegramu i analiz satelitarnych obszar walk w obwodzie kurskim przekroczył 1000 km2. Obszar obwodu kurskiego objęty walkami do poniedziałkowego wieczora wynosił około 1050 km2 (wzrósł o 50 km2) W wyniku walk w obwodzie kurskim, do 4000 rosyjskich żołnierzy jest obecnie uznawanych za zaginionych. Liczba ta obejmuje pojmanych, dezerterów i walczących w odizolowanych punktach oporu (brak łączności). Ilość ta zwiększyła się czterokrotnie. Władze ukraińskie nie sprecyzowały, które miejscowości znajdują się pod kontrolą SZU. Pełniący obowiązki gubernatora obwodu kurskiego Aleksiej Smirnow powiedział, że Ukraina kontroluje 28 miejscowości w regionie. Analitycy OSINT i IMINT określają ich liczbę na około 44. Ukraina za słowami Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego ma prowadzić akcje humanitarną na okupowanych terenach Federacji Rosyjskiej koordynowane przez Rząd Ukraiński i Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy. Federacja Rosyjska ocenia że na terenach zajętych przez SZU znajduje się około 2000 obywateli Federacji, a ponad 125 000 zostało ewakuowane przez rosyjską Obronę Cywilną (OC) przy udziale zasobów Ministerstwa Spraw Nadzwyczajnych (MSN). Cała operacja ewakuacji i aprowizacji uchodźców została przeprowadzona przez Rosjan bardzo sprawnie i nie była zakłócana przez działania bojowe SZU. Rosyjskie jednostki w styczności bojowej z MGO (stan na 12-13.08.2024) Odcinek zachodni – Graniczna Grupa FSB (ekwiwalent 3 batalionów); Zgrupowanie Taktyczne Wojsk Powietrznodesantowych (WDW) – ekwiwalent dwóch pułków WDW, wsparte dwoma batalionami z 7. Dywizji WDW (przeniesionych z odwodu zgrupowania „Dniepr”) oraz wchodzą do walki elementy 22. pułku strzelców zmotoryzowanych z 72. Dywizji Strzelców Zmotoryzowanych. Odcinek centralny – resztki 1434. pułku strzelców zmotoryzowanych „Achmat”; elementy 1. Ochotniczego Ekspedycyjnego Korpusu Szturmowego (prawdopodobnie elementy 3. Brygady „Konwój”) – niepotwierdzone; Zgrupowanie Taktyczne Piechoty Morskiej (resztki 810. i elementy 155. Brygady Piechoty Morskiej) oraz wchodzą do walki elementy 19. Pułku Strzelców Zmotoryzowanych z 18. Dywizji Strzelców Zmotoryzowanych, a także batalion z 200. Brygady arktycznej (rezerwa operacyjna zgrupowania „Południe”) oraz dodatkowo elementy 15. Brygady Zmechanizowanej (z odwodu operacyjnego zgrupowania „Centrum”) Odcinek wschodni – resztki 488. pułku strzelców zmotoryzowanych z 144. Dywizji Strzelców Zmotoryzowanych; 272. pułk strzelców zmotoryzowanych („fizylierów”) z 47. Dywizji Pancernej, elementy 1428. pułku obrony terytorialnej; batalion graniczny FSB. Siły ukraińskie – „mgła wojny” :) Działania bojowe (potwierdzone i prawdopodobne): W poniedziałek rano SZU ostatecznie oczyściły miasto Sudża z oporu jednostek rosyjskich oraz w pełni zabezpieczyły swoje pozycje wzdłuż drogi Władimirowka - Snagost - Korenowo, uzyskując pełną kontrolę nad miejscowościami Byachowo, Wnezapnoe i Gordiejewka. Obszar ten wyznacza perymetr, z którego SZU prowadzą pancerno-zmechanizowane operacje rajdowe - do 30 km od tej linii i operacje sił specjalnych (SOF SZU i SOF HUR) przez Grupy Dywersyjna Rozpoznawcze (GDR) - do 50 km od tej linii. Najbardziej wysuniętym na zachód punktem walk jest wieś Snagost (11 km do granicy w linii prostej). Wieczorem doszło do walk w pobliżu tej wioski. Jednocześnie na południe od Snagosti (4 km od granicy) znajduje się obszar pod całkowitą kontrolą MGO SZU. Grupy rajdowe MGO SZU operują na południowy wschód od wsi Korenovo i obchodzą ten rejon zaciętych walk. Ukraińcy kontrolują cały południowy brzeg rzeki Krepna wraz z wsiami Kremyanoe, Olgovka, Martynovka. W tym samym czasie rosyjskim spadochroniarzom z kombinowanej Taktycznej Grupy Powietrznodesantowej (WDW) w ostatniej chwili przy pomocy czołgów z 22. pułku strzelców zmotoryzowanych udało się odbić z rąk ukraińskich wschodnie przyczółki w Kotonevie, które utracili w poprzednim dniu. Pod koniec dnia na Rosjan spadł tam ogień ukraińskiej artylerii i dronów uderzeniowych, czyniąc w ich ugrupowaniu nie mało zamieszania. Sytuacja operacyjna w tej miejscowości pozostaje jak dotychczas niejasna. Najbardziej oddalonym od granicy punktem (centrum), w którym w poniedziałek toczyły się walki, była wieś Kromskie Byki, która znajduje się 30 kilometrów od granicy. MGO SZU, próbuje zdobyć przyczółek na obrzeżach tej wsi. Bronił jej postrzelany montowany pododdział WDW, który przy wsparciu lotnictwa i artylerii coraz słabiej odpierał napór jednostek ukraińskich. Ostatecznie wieczorem pod ogniem nieustępliwych Ukraińców, nie bez strat, zluzowali ich strzelcy bałtyccy z 9. pułku kaliningradzkiego. Podobno wieczorne ukraińskie uderzenie odrzuciło rosyjskich bałtów poza tą wieś – ale to niepotwierdzone. Jednocześnie w trakcie trwających na północy walk, MGO SZU korzystając z braku WDW oraz niepokojona przez rosyjskie lotnictwo w tym obszarze, pomiędzy wsiami Szeptukowka i Kauchuk wprowadziła kolejne wzmocnione pancerno-zmechanizowane grupy rajdowe (prawdopodobnie II rzut) oraz wzmocniła obronę przeciwlotniczą, a także przesunęła jednostki walki radioelektronicznej (EW) do obszarów na skraju kontrolowanego perymetru. Równolegle MGO SZU poczyniły postępy w południowej części wsi Czerkaskich Porechów. Ukraińskie grupy rajdowe działały z powodzeniem na zachód od Małej Loknyi, a ich rajdy wyprowadzane zachodniej części Sudży dobijały resztki 488. pułku i „Morpiechów” (piechoty morskiej) z 810. Brygady, która nie dostała wsparcia od braci z 155. Brygady, gdyż cały dzień próbowali ustalić swoje położenie po ukraińskim uderzeniu rakietowym. Sytuacje poprawiła obecność czołówek 217. pułku WDW. To oni przy pomocy koordynowanego uderzenia lotniczego i ognia artylerii chwilowo ostudzili zapał ofensywny Ukraińców. Nie na długo gdyż chwile później nastąpiły uderzenia ukraińskiej artylerii i dronów, co zmusiło nielicznych spadochroniarzy do wycofania się. Całe rosyjskie szczęście, że za rozstrzelaną przez Ukraińców skaczącą piechotą z 217. pułku WDW i szukającymi siebie „morpiechami” szły marszem forsownym czołówki pancerno-zmechanizowane z 15. Brygady, które na koniec dnia skonsolidowały obronę po obu stronach drogi R-200 i przejęły walkę obronna od wyczerpanych ale dzielnych „glebo-tłuków” z rosyjskiego WDW. W tym czasie Taktyczne Zgrupowanie Rosyjskiej Piechoty Morskiej miało szanse pozbierać się, ale nie jest pewne czy równolegle zbudowali silną pozycję za doraźną obroną elementów 15. Brygady. Ogólnie panuje tam niezły bajzel, więc niewykluczony, że dolecą tam kolejne HIMARSy (dodam, że ukraińskie, które można kupić w każdym sklepie). Najbardziej wysuniętym na wschód punktem walk jest wieś Giryi. W nim BTR-4 z ukraińskiej rajdowej grupy pancerno-zmechanizowanej zgubił się po nocnych walkach i nad ranem szukając własnych sił w pobliżu tej wioski znalazł się pod ostrzałem rosyjskich BTR-ów, prawdopodobnie z czołówki rozpoznawczej „fizylierów” z 272. pułku strzelców zmotoryzowanych z 47. Dywizji Pancernej. MGO SZU z rejonu wsi Guevo na półdniowym brzegu rzeki Psioł. przeprowadziło w tym czasie kilka groźnych rajdów w pobliżu miejscowości Borki i Spalnoe na pozycje 1428. pułku, zadając rosyjskiej jednostce Obrony Terytorialnej (OT) oraz elementom batalionu granicznego FSB sporo strat i biorąc jeńców. Wcześniej poranne wejście do walki „fizylierów” z 272 pułku ustabilizowało na krótki czas sytuację w rejonie wsi Giryj (zniszczyli błądzący ukraiński BTR) jednak ostatecznie pod koniec dnia Rosjanie zostali wyparci ze zachodniej części tej miejscowości, co pozwoliło Ukraińcom kontrolować operacyjnie obszar pomiędzy Małą Łoknę (centrum operacji) – Machnówkę – Giryj (wschód operacji) i przygotować świeże pancerno-zmechanizowane grupy rajdowe do uderzeń na kolejne rosyjskie jednostki. Równolegle grupy szturmowe MGO SZU na zachód od Sudży likwidowały ominięte przez ciężkie grupy rajdowe odizolowane punkty oporu. Pozostałości po 488. pułku zaciekle broniły się w rejonie wsi Makhnovka. Rosjanie tanio tego obszaru nie sprzedawali i co ciekawe broniła się twardo grupa rosyjskich żołnierzy złożona w połowie z „kontraktników” i zeszłorocznych oraz tegorocznych poborowych. Ukraińcy płacili krwią i stalą ale ostatecznie przejęli ostatnie rosyjskie pozycje obronne, co zabezpieczyło przeprawy na rzece Psioł w rejonie wsi Guevo i pozwoliło rozwinąć przyczółek, a także zabezpieczyć pozycje w rejonie wsi Plekhovo. Umożliwiło to atakowanie kolejnej rosyjskiej pozycję obronnej we wsi Borki, a także obchodzenie jej kolejnymi grupami rajdowymi. Jako ciekawostkę taktyczną zaznaczę, że przeprawę przez rzekę Psioł dzień wcześnie z powodzeniem brali w pław „kozacy” na polskich BWP-1 (kto powiedział, że niepotrzebny pływające BWP). Po tych walkach MGO SZU uzyskała pozycje wyjściowe do wprowadzenia kolejnych mobilnych grup pancerno-zmechanizowanych, które rozpoczęły skuteczne operacje zaczepne na głębokości 25 kilometrów w kierunku miejscowości Belya w obwodzie kurskim. Przy okazji tych wycieczek rozjechali co najmniej dwa mobilne patrole „Rosgwardii”. Kolejne ciężkie grupy rajdowe MGO SZU przekroczyły granicę z obwodu sumskiego w pobliżu wsi Kucherov i wsi Goptarovka celem obejścia rosyjskich pozycji od południa i szybkiego osiągnięcia miejscowości Belya i jego okolic, co zdekompletuje tyły rosyjskiego zgrupowania. Ta śmiała akcja nadziała się na skonsolidowaną obronę rosyjskiego 1428. pułku OT. Walki zacięte trwają w pobliżu miejscowości wsi Milaevka i Goptarovka. Ukraińcy użyli nawet swojego lotnictwa do tłumienia wykrytych punktów oporu. Jednak w oparciu o stałą rozbudowę inżynieryjną w tymi zapory minowe, dzielnie stawiają opór rosyjscy „terytorialsi” dodatkowo podszyci posiłkami, co najmniej jednego batalionu granicznego FSB i elementów 272. pułku strzelców zmotoryzowanych. Mimo twardej postawy „lokalnych” Rosjan stawia to „fizylierów” z 47. Dywizji Pancernej w rozkroku i walki na dwa fronty. Od zachodu na osi ataku ukraińskiego Giryj-Bilyja i od południa na osi ataku ukraińskiego Grfovka-Belyja. Rozciągnie to wszystkie dostępne siły tego pułku w celu obrony podejścia do Belyja i samego miasta. Cała rosyjska nadzieja w stabilności obrony 1428. pułku OT, nad którym Ukraińcy pracują od dwóch dni, gdyż rosyjskiemu dowódcy tego odcinka w rezerwie zostały tylko postrzelane resztki z 488. pułku, które połamane po tygodniu walk znów przygotowują doraźne pozycje obronne wokół tej miejscowości. SZU w ramach izolacji operacji przeprowadziły połączony atak rakietowy i powietrzny na bazę lotniczą Kursk-Wostoczny, gdzie stacjonują 14. pułk lotnictwa myśliwskiego i 332. pułk śmigłowców (brak wiarygodnych informacji o stratach). Inny atak rakietowy był wymierzony w wysunięty obszar koncentracji 155. Brygady Piechoty Morskiej Floty Pacyfiku, która przybyła na pomoc walecznym odważnym braciom z 810. Brygady Piechoty Morskiej. Wspomnę, że dzień wcześniej ta Brygada wraz 1434. pułku strzelców zmotoryzowanych „Achmat” odważnie i z marszu ale bez powodzenia kontratakowała na północny wschód od miejscowości Sudż, wytracając część sił „Achmata” (wielu Czeczenów trafiło do niewoli). Ostatecznie po tym uderzeniu w 155. z HIMARS-ów, „Pacyfiaże” musieli zbierać przez cały dzień swoje „klamoty”. Nie udzielili pomocy w krytycznym momencie „Czarnomorcom” rozjeżdżanych w tym czasie przez Ukraińców pod Martynovką (odwaga nie zawsze może liczyć na akt miłości). Działanie ukraińskich GDR – „mgła wojny” Charakter prowadzenia walk: Opierając się na danych OSINT oceniam, iż SZU prowadzą do 1000 operacji dziennie z wykorzystaniem Bezzałogowych Aparatów Latających (BAL/dronów) wszystkich typów. W tym samym czasie liczba takich samych operacji BAL/dronów prowadzonych przez SZ FR nie przekracza 300 ale ma tendencje wzrostowe. SZU prowadzą operacje walki radioelektronicznej (EW) w ścisłej koordynacji z wsparciem ogniowym artylerii oraz dronów uderzeniowych i rozpoznawczych. Intersujące jest to, że Ukraińcy stosują EW jako ważny element (tożsamy) jako wsparcie na wezwanie z pola walki, cóż mogę powiedzieć, że to działa. SZU prowadzą intensywne operacje w Rosysjkiej cyberprzestrzeni wykorzystując infrastrukturę zajętego terenu obwodu kurskiego. Szczególnie jest to odczuwalne w systemach energetycznych i kolejowych FR. Dodatkowo ukraiński wywiad wojskowy (HUR) i Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) wykorzystują rosyjskie instalacje teleinformatyczne do zdobywania informacji o ruchach SZ FR. Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) wprowadza obecnie środki zaradcze. Przewaga informacyjna MGO SZU utrzymuje się na umiarkowanym lub wysokim poziomie na całym obszarze prowadzenia operacji. Potyczki ukraińskich grup rajdowych z czołówkami wojsk rosyjskich z reguły są gwałtowne i nierzadko chaotyczne oraz krwawe dla obu stron. W tych starciach przeważnie wygrywa strona ukraińska. Rosjanie dążą do ustabilizowania linii styczności, ale jest ich liczbowo za mało oraz nie mają świadomości taktycznej. To umożliwia Ukraińcom stałe wysyłanie grup rajdowych i omijanie doraźnej obrony Rosyjskiej. Odizolowane punkty oporu SZ FR (z reguły plutonowe) są zwalczane przez wyspecjalizowane oddziały szturmowe, co pozwala ukraińskim dowódcom grup pancerno-zmechanizowanych ściganie Rosjan podchodzących w kolumnach do linii styczności. To wszystko odbywa się w „chmurze” wszelkiego rodzaju dronów i wszechobecnej walki radioelektronicznej oraz celnego ognia artylerii. Jak dotychczas SZ FR nie nasyciły tego kierunku taką ilością sił, by temu zapobiegać, a ukraiński perymetr w obwodzie kurskim stale rośnie (oczywiście nie tak szybko jak było na początku) Rosjanie w dalszym ciągu mają problemy z efektywnym oddziaływaniem ogniowym na głębie ukraińskiego ugrupowania MGO SZU. Praktycznie ograniczając się do prowadzenia uderzeń planowych, z kolei rosyjskie uderzenia w ramach targetingu dynamicznego stosują tylko do celi rozpoznanych w styczności z siłami ukraińskimi. Często ten ogień jest niecelny. Na uznanie zasługuje postawa pododdziałów piechoty zmotoryzowanej rosyjskiego 488. pułku, które odizolowane często walczyły wytrwale opóźniając działanie ofensywne MGO SZU na odcinku wschodnim. Oceniam, że pułk ten stracił możliwości bojowe i jego resztki wymagają wycofania z rejonu operacji. Szacowany (niepotwierdzony) wysiłek operacji lotniczych (samoloty i śmigłowce) realizowany przez rosyjskie Siły Powietrzno-Kosmiczne (SPK) wynosi do 40 do 50 operacji na dobę, natomiast realizowanych przez Siły Powietrzne (SP) SZU od 5 do 10 operacji na dobę. Lotnictwo uderzeniowe SPK operuje nie bliżej niż 50-70 km od granicy państwowej. SPK cierpi na chroniczny brak bomb szybujących FAB z modułami korekcji (UMPK), co zapewne jest skutkiem utrzymujących się i rozszerzających się problemów logistycznych SZ FR na całym obszarze operacji kurskiej, a także miejscami poza nim, na terenie południowych obwodów FR. Rosyjskie śmigłowce szturmowe prowadzą działania wsparcia bezpośredniego ale bez naprowadzania naziemnego i rozpoznania nie mogą efektywnie paraliżować działań rajdowych ukraińskich grup pancerno-zmechanizowanych. Utrudnienia z funkcjonowaniem rosyjskiego transportu kolejowego wpływa na terminowość przybywania jednostek rosyjskich oraz ciągłości zaopatrzenia w rejon obronnej operacji kurskiej. Sytuacja ta stale się pogarsza w wyniku kolejnych ataków ukraińskich GDR-ów i dronów uderzeniowych, które upatrzyły sobie za główny cel lokomotywy spalinowe kurskiego rejonu kolejowego FR. Zaznaczę tu, że to one głównie odpowiadają za manewrowanie składami wagonów towarowych. Powstałe w ten sposób paraliżujące „złogi” wagonów na bocznicach manewrowych, które to zakładam, mogą się stać celem kolejnych ukraińskich ataków rakietowych (przynajmniej ja bym tak zrobił). Pocieszające dla Rosjan jest to, że przywrócono płynność w dostawach paliwa do pierwszorzutowych jednostek w rejonie operacji. Rosyjskie DGR sił specjalnych operacji (SSO) i rozpoznawcze (wywiadu wojskowego Głównego Zarządu Sztabu Generalnego – „GRU” ) odbudowują swoją aktywność operacyjną w ukraińskich przygranicznych rejonach obwodów sumskiego i czernihowskiego oraz sięgają swoimi operacjami do 30 km w głąb ukraińskiego terytorium, prawdopodobnie przygotowując warunki do wykonania rosyjskich uderzeń rakietowych w elementy infrastruktury, a także pozycje tyłowe MGO SZU i zgrupowania operacyjno-strategicznego SZU „Północ”. Uwaga: Rosyjskie media spekulują, że Władimir Putin oddelegował swojego bliskiego współpracownika generała pułkownika Aleksieja Diumina do koordynowania działań obronnych i zapewne do odbicia utraconego terenu FR. Jest już niemal pewne że to uderzenie Ukraińców na obwód kurski stawia pod znakiem zapytania przyszłość szefa sztabu generalnego generała Walerija Gierasimowa. Ocena: SZ FR nie pozbyły się problemów z dowodzeniem i koordynacją w prowadzenia operacji obronnej w obwodzie kurskim. Dodatkowo nadal posiadają upośledzoną zdolność do zapobiegania szybkim manewrom pancerno-zmechanizowanych grup rajdowych MGO SZU i szybkiego reagowania na wszelkie inne potencjalne wtargnięcia we własne ugrupowanie realizowane przez ukraińskie GDRy. Słaba łączność oparta na stacjonarnej zinfiltrowanej przez HUR i SBU architekturze teleinformatycznej obwodu kurskiego, a także niejasny podział obowiązków powoduje niewystarczającą koordynację między rosyjskimi jednostkami rozpoznawczymi, a jednostkami wsparcia ogniowego (niekompletny i niekompetentny kompleks rozpoznawczo ogniowy – „ROK”). Skutkiem tej sytuacji i przewagi informacyjnej SZU jest występowanie w ugrupowaniu obronnym SZ FR luk i obszarów deficytu informacyjno-ogniowego, które mogą wykorzystać wysoce mobilne jednostki ukraińskie. Prognoza: Liczę i jestem optymistą na pomyślny rozwój operacji SZU w rosyjskim obwodzie kurskim. Rosyjskie dowództwo na kierunku kurskim będzie musiało szybko rozmieścić drugi rzut i dodatkowych żołnierzy i środków (rezerw), ponieważ wojska pierwszego rzutu i przybyłe posiłki zostały mocno sponiewierane zanim skonsolidowały obronę. Tym bardziej i wszystko na to wskazuje, że MGO SZU wprowadza świeży drugi rzut, który szykuje się na zmęczonego i niegotowego rosyjskiego żołnierza. Jeśli się nie pojawią nowe rosyjskie siły, by „zapchać” ten kierunek tak, by ukraińskie grupy rajdowe nie „przeciekały” przez pozycje obronne, tak długo Rosjanie nie będą w stanie powstrzymać ofensywy MGO SZU. Inną alternatywą jest szybkie odzyskanie przez Rosjan przewagi (lub równowagi) informacyjnej w rejonie prowadzenia operacji, przy jednoczesnym odtworzeniu pełnego Kompleksu Ogniowo Rozpoznawczego („ROK”) i uderzenie na całej głębokości MGO SZU, a nawet zgrupowania SZU „Północ”. Gdy te warunki zostaną spełnione lub gdy Ukraińcom skończą się siły i środki do prowadzenia walki tą metodą, to w pierwszej kolejności oczekuje stagnacji na tym kierunku. Rosjanie nie będą mieli sił na szybkie odbicie tego terenu. Tak czy inaczej Moskwa nie ma dobrego rozwiązania na tą sytuację operacyjną. PS. Powyższy meldunek jest autorską interpretacją informacji dostępnych w ramach badań OSINT i IMINT przy wykorzystaniu własnych metod analitycznych. Nie odpowiadam na pytania na temat ocen działań czy szczegółów dotyczących SZU ponad te informacje, które opisałem w tym meldunku. Wszelkie informacje o SZU i SZ FR pochodzą ze źródeł rosyjskich i mogą odbiegać od rzeczywistości. Ich interpretację przestawiłem w ramach własnej wiedzy i intuicji zachowując wszelkie rygory wysokiego prawdopodobieństwa. Film przedstawia ukraiński patrol prowadzony na terenie zajętym przez SZU obwodu kurskiego FR (12.08.2024) Pozdrawiam i dziękuję.

ppłk rez. Maciej Korowaj

175,166 views • 2 years ago

Aplikacje Czarnka i Mateckiego Wszyscy, którzy interesowali się wyborami prezydenckimi w roku 2025 pamiętają, że niektórzy członkowie komisji wyborczych korzystali z dość tajemniczych aplikacji. Początkowo sądzono, że była to jedna aplikacja stworzona rzekomo przez posła PiS Dariusza Mateckiego. Miała ona służyć do weryfikacji zaświadczeń o prawie do głosowania poza miejscem zamieszkania. Okazało się, że był to nie tylko bezprawnie stosowany, ale także bezsensownie działający, śmieciowy gadżet, taka wydmuszka. Nie weryfikowano legalności zaświadczenia w jakichś państwowych bazach, a jedynie sprawdzano, czy dany numer zaświadczenia został wcześniej wprowadzony do bazy stworzonej i zarządzanej przez PiS. Nikt nie sprawdzał i nie nadzorował kto i co wprowadzał do tej pisowskiej bazy numerów zaświadczeń, bo ta aplikacja miała odwrócić uwagę od stosowania właściwej aplikacji wyborczej PiS zwanej dziś aplikacją Czarnka. Aplikacja Mateckiego służyła też czasami do zastraszania osób głosujących na podstawie zaświadczenia. Istotne znaczenie dla przebiegu wyborów miała ta druga aplikacja. Jej oficjalna nazwa to ROW2025. Przemysław Czarnek ogłosił jej istnienie w styczniu 2025. Według oficjalnych zapowiedzi miała ona służyć do rejestrowania mężów zaufania i członków komisji, prowadzenia szkoleń online, zgłaszania nieprawidłowości w komisjach w czasie rzeczywistym oraz do koordynacji działań struktur ochrony wyborów. Czarnek zapewniał, że ta aplikacja jest w pełni legalna oraz że została zaakceptowana przez odpowiednie instytucje. W mniej oficjalnych sytuacjach, podawano do czego ma faktycznie służyć aplikacja ROW2025. Dawała ona możliwość bezpośredniego kontaktu z pisowską centralą i pisowskimi koordynatorami. Pozwalała na równoległe do PKW zbieranie wyników wyborczych w czasie rzeczywistym podczas liczenia głosów, raportowanie do centrali tzw. ROW (a nie do PKW) i dawała też możliwość uzyskiwania informacji od koordynatorów np. o potrzebie "poprawienia" wyników. Według polskiego systemu wyborczego, za przeprowadzenie wyborów i kontrolę nad ich przebiegiem odpowiada Państwowa Komisja Wyborcza. Tymczasem pełną kontrolę nad przebiegiem głosowania przejęła armia 120 tysięcy ludzi zorganizowana i kierowana przez Przemysława Czarnka. W tej strukturze były 3 tysiące koordynatorów, czyli w każdej polskiej gminie był co najmniej jeden taki koordynator. Statystycznie jeden koordynator przypadał na dziesięć komisji wyborczych. W świetle polskiego prawa, wyniki wyborów są tajne do godziny 21 w dniu głosowania. Faktyczny wynik jest podawany przez PKW po zsumowaniu wyników z wszystkich komisji. Tymczasem sztab Czarnka znał wyniki wcześniej i znał treść protokołów głosowań zanim trafiły one do Państwowej Komisji Wyborczej. Ten sztab miał kontakt z członkami komisji wyborczych w trakcie liczenia głosów. Nie podano w sposób oficjalny, kto konkretnie przygotował tę aplikację. Wiadomo, że ta platforma została stworzona na zlecenie PiS. Czarnek wielokrotnie podkreślał, że jest to „nowoczesna, jedyna w swoim rodzaju platforma cyfrowa”, „bardzo rozwinięta”, „takiej jeszcze nie było”. Użytkownik X używający profilu Tommy Shelby podał, na podstawie kodu źródłowego aplikacji, że twórcą i operatorem systemu jest krakowska firma informatyczna ANCOM, która realizowała wcześniej projekty rządowe, w tym system „Sportowe Talenty” dla Ministerstwa Sportu i Turystyki. Pod tym samym adresem jest zarejestrowana spółka z ograniczoną odpowiedzialnością i spółka komandytowa. Firma działa w obszarze IT, oprogramowania i doradztwa informatycznego. Oferuje np. oprogramowanie do optymalizacji tras kierowców, analiz danych z sieci sprzedaży i geomarketingu. System ACRES MOBILE to oprogramowanie do sprawnej koordynacji pracy przedstawicieli handlowych. ANCOM ma swoją stronę internetową, gdzie chwali się, że od roku 2000 wspiera swoich klientów genialnymi rozwiązaniami. Na tej stronie są wymienione renomowane podmioty, które skorzystały z tej oferty. Nie ma tam nic o współpracy w rządem PiS, ani o tworzeniu słynnej aplikacji wyborczej. W roku 2024 zatrudniali 14 pracowników. W latach 2023 i 2024 wykazywali stratę z działalności. W zasadzie, aplikacja ROW2025 jest prawdopodobnie nieco zmodyfikowanym oprogramowaniem do zarządzania ogólnokrajową siecią przedstawicieli handlowych. PiS umieścił średnio 4 osoby w każdej komisji wyborczej, w tym jedna osoba była formalnie przedstawicielem komitetu wyborczego Karola Nawrockiego, a pozostałe reprezentowały komitety kandydatów zaprzyjaźnionych, takich jak np.Jakubiak lub Stanowski, a pozostali reprezentowali komitety bardzo egzotyczne, które zostałyzarejestrowane tylko po to, by wprowadzić swoi ch ludzi do komisji wyborczych. PiS miał więc 120 tysięcy przedstawicieli handlowych w komisjach wyborczych. Ich pracę monitorowało 3 tysiące lokalnych koordynatorów. Nad całością czuwał sztab, w którym najważniejszą osobą był Przemysław Czarnek. Przedstawiciele raportowali wyniki głosowania, ale dostawali także wytyczne i zadania z centrali. Mieli ściągawkę, do kogo mają dzwonić w razie jakichkolwiek wątpliwości i bynajmniej nie mieli dzwonić do PKW lub do lokalnego komisarza wyborczego, lecz przede wszystkim do pisowskich koordynatorów. Teoretycznie, mieli oni także raportować nieprawidłowości, ale PiS nie wniósł w sposób oficjalny żadnych protestów wyborczych, ani żadnych zawiadomień o przestępstwach podczas liczenia głosów. Swoją drogą, bardzo dziwne było, że Przemysław Czarnek niezwykle szybko poinformował o kilku przypadkach poważnych błędów na niekorzyść Karola Nawrockiego i publicznie mówił o tysiącach przypadków takich błędów. Nad wyborami prezydenckimi był rozpostarty parasol ochronny. Państwowe służby miały zabezpieczyć proces wyborczy przed ingerencją z zewnątrz. Na stronie NASK czytaliśmy: „Parasol Wyborczy to program ochrony wyborów uruchomiony przez Ministerstwo Cyfryzacji wspólnie z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji ze szczególnym uwzględnieniem udziału Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Program stanowi odpowiedź na przewidywane próby wpływania na proces wyborczy przez aktorów zewnętrznych.” W ramach tego parasola, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego miała się między innymi zająć testami aplikacji wspierających proces wyborczy. Czyżby ABW testowała także aplikację Czarnka i nie zaalarmowała o istotnych zagrożeniach? Sprawę dwóch tajemniczych aplikacji „wspierających proces wyborczy” miała zbadać Prokuratura. Zapowiadał to publicznie Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek. Do dziś nie wiemy co ustaliła Prokuratura w tej kwestii. Wiemy, że nie postawiono zarzutów ani Przemysławowi Czarnkowi, ani innym osobom, które przejęły kontrolę nad wyborami prezydenckimi, bezprawnie zastępując z tej roli Państwową Komisję Wyborczą. autor: Jarek Gasewicz źródła: wypowiedzi publiczne działaczy PiS, X, sprawozdania spółek ANCOM, archiwalna strona NASK „Bezpieczne wybory”, archiwum autora ilustracja: wypowiedź Przemysława Czarnka z 28.01.2025

Akademia Prawdy

63,726 views • 7 months ago

Matko, ależ rozczarowanie Jackiem Dukajem. Pisarz wypowiada się na temat katastrof ekologicznych tak, jakby wiedzę czerpał z memów. I naprawdę: piszę to z ogromną, ogromną przykrością, bo książki pana Dukaja były ze mną od dawna i kształtowały moje widzenie świata i upodobania do literatury. No, ale w tej robocie nie ma świętych krów, więc jedziemy: Po pierwsze: pan Dukaj mówi o dziurze ozonowej, która miała nas zniszczyć. No, miała - takie były wskazania naukowców w latach 70. i 80. Tylko, że w 1987 r. praktycznie wszystkie państwa świata podpisały porozumienie, które znamy jako protokół montrealski. Ograniczyło ono drastycznie użycie szkodliwych freonów, które powodowały ubożenie warstwy ozonowej. Ta zaczęła się odradzać - i gdzieś w połowie XXI wieku ma się zregenerować. Po drugie, pan Dukaj mówi o „globalnym ochłodzeniu”, które miał być kolejną katastrofą. Faktycznie, w latach 60. i 70. w obiegu naukowym pojawiały się prace prognozujące spadek średnich światowych temperatur w nadchodzących dekadach. Ale było ich znacznie mniej niż prac, które mówiły o ociepleniu klimatu (tylko, że przykuwały uwagę mediów - głównie dlatego, że odbiegały od trendu). Co więcej: już te 60-50 lat temu w pracach „ochłodzeniowych” znajdywano poważne błędy merytoryczne dotyczące przeszacowywania wpływu antropogenicznych związków siarki. Siarka w atmosferze działa chłodząco na klimat, ale jej wpływ został zmarginalizowany przez czynniki ociepleniowe, a same emisje siarki zostały zmniejszone rygorystycznymi przepisami środowiskowymi (bo siarka - poza ochładzaniem - powodowała też kwaśne deszcze, dziwi, że pan Dukaj nie wspomniał również o nich). Po trzecie, pan Dukaj tłumaczy, że on nie podważa założeń dotyczących obecnej zmiany klimatu, tylko uważa, iż mamy czas, a przede wszystkim: mamy technologie, których możliwości nie doceniamy. Mam wrażenie, że to jakieś nawiązanie do aktywistów, którzy często używają dat granicznych dot. zmiany klimatu, osadzając je w realiach katastrofy. Ale naukowcy - a to na ich zdaniu powinniśmy się opierać - nie podchodzą do tego w ten sposób, tylko tłumaczą, że naszą aktywnością uruchamiamy procesy fizyczne, które nie są liniowe i które mogą mieć różne warianty spośród których duża część będzie dla ludzi negatywna. Klimatolodzy wprost dają do zrozumienia, że póki co nie mamy powodów do optymizmu, nawet biorąc pod uwagę tempo wdrażania technologii bezemisyjnych. Potrzebujemy ogromnego wysiłku w najbliższych dekadach, by okiełznać zmianę klimatu - a tymczasem obserwujemy na świecie sporo działań torpedujących te starania. Zeszliśmy z trajektorii najdramatyczniejszej zmiany klimatu przewidywanej przez naukowców (scenariusz RCP 8.5 z raportów IPCC), ale równolegle praktycznie żegnamy się z celem ograniczenia wzrostu średnich globalnych temperatur do +1,5 st. C w stosunku do ery przedprzemysłowej. A te dodatkowe stopnie to po prostu hazard życiem ludzi oraz przyrody. Więc nie, niestety na razie nie stać nas na optymizm Jacka Dukaja. Bardzo chciałbym, żeby było inaczej. Ale moje chcenie nie ma tu nic do rzeczy. PS Jacek Dukaj jest często porównywany do Stanisława Lema. Tymczasem Lem w roku 1970 doskonale wyjaśniał kwestię zmiany klimatu, tłumacząc zarówno czynniki chłodzące, jak i ogrzewające ziemską atmosferę. Polecam obejrzeć ten wywiad, jest dostępny w sieci. PS2 Naprawdę, nie znajduję żadnej przyjemności w wytykaniu ludziom takich rzeczy i najchętniej bym tego nie robił. Natomiast wtedy mógłbym pożegnać się z zawodem dziennikarza, bo w moim mniemaniu dziennikarze właśnie po to są: żeby patrzeć na ręce i słowa, wszystkim. Nie robię tego, żeby pokazać jaki to jestem mądry, tylko żeby dostarczyć Czytelnikom najlepszą i najbardziej rzetelną wiedzę na temat otaczającego ich świata, jaką jestem w stanie zdobyć. A jeżeli ktoś ten obraz świata wykrzywia - to moim obowiązkiem jest zwrócić na to uwagę. Możecie mnie za to krytykować, ale dla mnie na tym polega ten zawód, nie na byciu podstawką pod mikrofon.

Jakub Wiech

74,693 views • 3 months ago