Loading video...

Video Failed to Load

Go Home

15,016 views • 4 months ago •via X (Twitter)

0 Comments

No comments available

Comments from the original post will appear here

Related Videos

🇨🇳 Chiny. Morze paneli a w tle kominy... Czy to się ze sobą nie gryzie? W waszych oczach - być może tak. Ale w ich - nie. Wszystkie zainstalowane w Chinach panele PV i turbiny wiatrowe odpowiadają za ok. 5% podaży energii pierwotnej. Paliwa kopalne - ok. 85%. (dane IEA, 2023) Innymi słowy - choć w przesiąkniętej narracją zielonego lobbingu polskiej infosferze ukazany obrazek może wydać się nieco surrealistyczny, poza tą obficie sponsorowaną bańką już niekoniecznie. A dla inżynierów światowego centrum rozwoju technologii energii odnawialnej (którym są dziś Chiny) - absolutnie nie. Polecam wysłuchać ich uważnie i do samego końca. Dają piękny i zwięzły wykład racjonalności chińskiego modelu transformacji energetycznej. W jego ramach współistnienie i harmonijna współpraca systemów produkcji energii odnawialnej i nowoczesnych instalacji węglowych jest nie tylko naturalna i oczywista, ale i pożądana. A przy okazji zachęcam do przeczytania kilku słów poniższego komentarza mojego autorstwa nt. kontrastu między ich i naszym podejściem do tego zagadnienia. Po polskim X krążyły niedawno grafiki ukazujące skalę realizowanych obecnie w Chinach projektów farm wiatrowych i fotowoltaicznych. 339 GW! Imponujące? Tak. "Chiny nam odjeżdżają" - zakrzyczeli popularni "zieloni" infuencerzy. "Nie ma odwrotu! Musimy jak najszybciej pozbyć się z naszej energetyki węglowej. To przeszłość!" - dodawali na jednym tchu laureaci nagród i stypendiów fundowanych przez niemieckich producentów turbin wiatrowych. O czym meblujący w polskiej infosferze narrację nt. polityki energetycznej popularni lobbyści nigdy wpisu na X już jednak nie popełnią jest fakt, że równolegle w realizacji lub przygotowaniu (mniej więcej pół na pół) są w Chinach również gigantyczne projekty elektrowni węglowych - 420+ GW. Imponujące? Tak. Nawet jeśli niektórym nie pasuje do narracji. Z wpisów na koncie wspomnianych osobistości nie dowiecie się też na pewno nigdy, że pomimo wykorzystania nominalnie tej samej jednostki rozliczeniowej, wspomnianych wyżej dwóch wartości nie da się nawet sensownie porównać. Dlaczego? Ponieważ nawet najnowocześniejsze współczesne farmy wiatrowe i solarne produkują energię równowartości tylko niewielkiej części mocy nominalnie zainstalowanej. Moc zainstalowana = maksimum w idealnych warunkach, czyli przy najlepszej pogodzie. Są takie miejsca na Ziemi, które takie idealne warunki zapewniają. W Chinach - kraju o powierzchni blisko 10 milionów km kwadratowych, rozciągniętym między tropikalną strefą klimatyczną na południu i syberyjską na północy, między najwyższymi górami świata na zachodzie i największym oceanem świata na wschodzie, jest takich miejsc naturalnie sporo. W Polsce natomiast, jak się pewnie domyślacie - nie. Tymczasem w obiektywnie cechujących się mniej korzystnymi dla nich warunkami atmosferycznymi lokalizacjach i przy kiepskiej pogodzie bywa i tak, że farmy wiatrowe i solarne nie produkują właściwie... nic. Bloki węglowe tego problemu naturalnie nie doświadczają. Pracować mogą non stop znacznie bliżej swojej mocy zainstalowanej. Oczywiście, fakt przytaczanej przeze mnie olbrzymiej rozbudowy energetyki węglowej w Chinach należy obwarować kilkoma zastrzeżeniami. Po pierwsze - w miarę postępów budowy nowoczesnych, wydajnych bloków węglowych nowej generacji odłączane będą sukcesywnie elektrownie przestarzałe. Po drugie - TAK - olbrzymia ekspansja odnawialnych źródeł energii w Chinach jest faktem. Tak! Przytaczane często we wpisach popularnych lobbystów dane, za pomocą których usiłują mnie, was i całą polską energetykę postawić w kącie, są prawdziwe. Udział OZE w produkcji energii elektrycznej sięgnął już w Chinach ponad 1/3. Są jednak dwa "ale". Primo choć dane zgadzają się w relacji do produkcji energii elektrycznej, w całym miksie energetycznym Chin (podaży energii pierwotnej obejmującej transport, ciepłownictwo, przemysł, etc.) ok. 85% to nadal źródła kopalne. Udział OZE wzrasta, ale bardzo baardzo powoli. Odpowiadają wciąż za mniej niż 10% podaży energii pierwotnej. W tym panele fotowoltaiczne i turbiny wiatrowe to tylko ok. 5%. Secundo - choć jednym z założeń chińskiej transformacji energetycznej jest stopniowa rozbudowa źródeł OZE i zwiększenie ich udziału w miksie energetycznym, plany te mają wyraźne granice. Wyznacza je zdolność absorpcji OZE przez sieć elektroenergetyczną bez zagrożenia jej stabilności. STABILNOŚĆ - której znaczenie zaznaczył wyraźnie inżynier występujący w załączonym materiale wideo - jest tu pojęciem kluczowym. Warto tu zaznaczyć, że w Polsce znajdujemy się już tej granicy stabilności niepokojąco blisko. Co zaś oznaczać może jej przekroczenie zademonstrował w tym roku kazus potężnego blackoutu w Hiszpanii. Jak stabilizację sieci zapewniają sobie Chińczycy? Przede wszystkim właśnie poprzez gwałtownie modernizowaną energetykę węglową. Klarownie wyjaśnia to w materiale wideo pracownik elektrowni. W przeciwieństwie do podejmującej kompletnie irracjonalne, czysto ideologicznie motywowane decyzje administracji w Brukseli, Chińczycy nie mają absolutnie żadnego problemu z tym by stabilne moce w systemie energetycznym dostarczały odpowiednio regulowane w zależności od zapotrzebowania bloki węglowe. Warto ten fakt mieć cały czas z tyłu głowy, gdy ktoś usiłuje wam wmówić, że musimy koniecznie coś robić ze względu na "globalny plan wspólnego wysiłku na rzecz próby powstrzymania zmian klimatycznych". Pomijając już racjonalność i szanse powodzenia takiego planu, jesteśmy w priorytetyzacji tych kwestii po prostu osamotnieni. Z punktu widzenia największego producenta i konsumenta energii oraz największego emitenta CO2 na świecie "klimat" jest bowiem sprawą trzeciorzędną. A Chińska Republika Ludowa odpowiada za 30% globalnych emisji - znacznie więcej niż USA, UE i Indie razem wzięte. Priorytetem Pekinu jest tymczasem nie walka z koszmarnymi wizjami sennymi Grety Thunberg, a zapewnienie rosnącej podaży szeroko i łatwo dostępnej, a nade wszystko taniej energii. Zwłaszcza w kontekście dynamicznej rozbudowy nowych, energochłonnych sektorów przyszłości - centrów składowania i przetwarzania danych oraz AI. Zagadnienia "klimatyczne" pełnią w polityce państwa rolę całkowicie subordynowaną wobec strategii rozwoju gospodarki narodowej. Zupełnie jakby ktoś tam wyobraził sobie jakiś związek między podażą łatwo dostępnej i taniej energii a dobrobytem... Tak, wiem. Szok. Dobrobyt ludzi postawiony na pierwszym miejscu. We współczesnej Europie to brzmi jak herezja.

1 Star

99,666 views • 7 months ago