Загрузка видео...

Не удалось загрузить видео

На главную

PROBLEM MAMINSYNKÓW Jechałem dzisiaj do pracy. Stoję przed przejściem dla pieszych. I patrzę sobie idzie taki chłopczyk chyba z babcią, taka starsza pani ok. siedemdziesięciu paru lat mniej więcej na oko. Ten chłopczyk tak III, IV klasa mniej więcej, czyli takie 9, 10 lat. I ta starsza pani niesie...

71,246 просмотров • 1 месяц назад •via X (Twitter)

Комментарии: 0

Нет доступных комментариев

Здесь появятся комментарии из оригинального поста

Похожие видео

Jak Wichniar kupił starszej pani kurki na straganie na Hali Mirowskiej. Wzruszająca historia ⤵️ Wichniarek 🗣️ Starsza taka pani przede mną wybiera też coś do domciu, jakieś owoce, warzywa. No i wzięła kurki. Teraz jest sezon na kurki. No i kurka nałożyła sobie te kureczki. No i jest w kolejce przede mną, podaje te kurki, a na straganie obok. Ta baba mówi: Pani, a pani co tak dotyka wszystkie te kurki? Jak chcesz se podotykać, to do lasu idź! Ja mówię, co tu się dzieje? No i dobra, mówię, no to ja mówię, no nie no, to po prostu niezbyt mili właściciele tych straganów. Ja mówię, kto tu w ogóle kupuje? No i ta pani tam dała i tam mówi 38 złotych do tej starszej pani. A starsza pani mówi. Dała 30, pewnie nie dosłyszała, bo taka starsza, pewnie pod 80. Ta pani mówi, jeszcze 8 złotych proszę. A ona mówi, ojej, a co ja takiego kupiłam, za 38 złotych, przecież ja tylko ogórka tu... A ta mówi: no wie pani, bo te kurki to są takie drogie. Boże, dam tą wagę, 22 złote same kurki. Ojej, jakie to drogie, a ile kilo? 80. Ojej, ojej, to nie, ja tych nie mogę, nie, nie, to przepraszam, to ja nie. Tamta oczywiście, mina taka, no dobra, no to co? Już nabiłam 38 i co teraz? Ja mówię, to ja kupię te kurki dla pani. No ta starsza pani nie dosłyszała chyba do końca, mówi aha i dała mi te kurki, myślała, że ja chcę je kupić dla siebie, no ale dobra, no to ona tam, ta jej wydała, oczywiście jeszcze ją orżnęła na 2 złote sprzedająca, bo ta jej dała 30, no to musiał jej wydać 12, wydała jej dychę, no dobra, no nieważne, babcia, tam starsza pani poszła, ja kupuję, ale widzę, że ta pani nie słyszała, że ja jej chcę te kurki dać no i odchodzi, no to ta mówi a pan 40. Ja mówię, dobra, dobra, zaraz Pani zapłacę, już tylko muszę te kurki wziąć, ale najpierw zapłacić trzeba. Ja mówię, dobra, zaraz zapłacę, już, idę i gonię tą Panią, proszę Pani, to dla Pani te kurki. Ona mówi, ale ja nie... drogo dla mnie. Ja mówię, no właśnie kupiłem dla Pani, proszę sobie zjeść na obiadek. Ojej, widzieli Państwo? No coś niesamowitego, jak fajnie. A tamta: zapłaci pan czy nie? Nie wiem. No kurwa zapłacę, ale ogólnie to bym nie chciał zapłacić.

Kanał Sportowy

194,528 просмотров • 23 часов назад

SKANDALICZNA DECYZJA RZECZNIKA PRAW DZIECKA Coś co mnie dzisiaj zagotowało. To jest Niech pani Rzecznik Praw Dziecka posłucha, bo to o pani będzie za chwilę. „Koniec znanej i lubianej akcji „lody za pasek”. (Czytamy na portalu Po 25 latach kultywowania lokalnego zwyczaju, popularna „Lodziarnia Pod Dębem” została zmuszona do zaprzestania rozdawania darmowych lodów uczniom z wyróżnieniem. Decyzja ta zapadła po otrzymaniu oficjalnego, imiennego pisma od Rzecznika Praw Dziecka, Moniki Horny-Cieślak. Sprawa wywołała poruszenie. Polegała akcja na nagradzaniu dzieci osiągających wysokie wyniki w nauce – posiadaczy świadectw z tzw. czerwonym paskiem. Co roku w ręce dumnych uczniów trafiało kilkaset darmowych porcji lodów.” I słuchajcie. „Według stanowiska Rzecznika Praw Dziecka, Moniki Horny-Cieślak, (która napisała do tej cukierni. Chciało się pani? Tak? Naprawdę?) akcje promocyjne i filantropijne uzależniające nagrodę od ocen na świadectwie mogą nieść za sobą negatywne skutki społeczne. Biuro Rzecznika argumentuje, że inicjatywa „lody za pasek” może potencjalnie naruszać prawa dziecka, generować nadmierną presję psychiczną, promować niezdrową rywalizację oraz prowadzić do wykluczenia rówieśniczego tych dzieci, które z różnych przyczyn wybitnych wyników w nauce nie osiągają.” Pani rzecznik, to jest bzdura na bzdurze. Głupota na głupocie. Pani rzecznik, jeżeli pani teraz tego nie ogląda, to doniosą pani. To jest bzdura na bzdurze. Pani nie powinna być Rzecznikiem Praw Dziecka, jeżeli pani pisze tego rodzaju rzeczy. Czy pani chce karać i dyskryminować dzieci za to, że włożyły wysiłek w naukę? Że chciało im się uczyć? Że miały ambicje zdobyć czerwony pasek? Pani chce je za to karać? To co ja mam dzisiaj córce powiedzieć jak wrócę do domu? „Tylko żebyś czerwonego paska nie zdobyłam bo możesz urazić czyjeś uczucia”? Czy wy tam w tym urzędzie Rzecznika Praw Dziecka nie macie lepszej roboty? Za co wy kasę bierzecie? Za takie bzdury? Z moich podatków? Pani rzecznik, ja pani powiem coś takiego. Ja jestem kibicem Polonii. Moja drużyna stara się kolejny rok z rzędu o awans do Ekstraklasy. Nie udaje się. Awansowała Wisła Kraków. Wściekły chodziłem jak nie wiem co. Kibice Wisły Kraków tysiącami wyszli na Rynek i się cieszyli, radowali. Czy to oznacza, że to obraża moje uczucia i powoduje we mnie nadmierną presję psychiczną i prowadzi do niezdrowej rywalizacji? Czy pani sobie zdaje sprawę jakie bzdury pani promuje, co pani pokazuje dzieciom? Że pani usprawiedliwia tych, którym się uczyć nie chce, bo tacy też są pani rzecznik? Pokazuje im pani „nie ucz się, bo i tak napiętnujemy tych, którzy dostali czerwony pasek”. Boże drogi, skąd wy się bierzecie, takie pisma wymyślacie? Mało wam na zachodzie takich bzdur, do czego to doprowadziło? #PunktWidzeniaJankowskiego PolsatNews.pl

Grzegorz Jankowski

52,841 просмотров • 1 месяц назад

IRAN MA WYBITE ZĘBY Większość statków nie płynie przez Cieśninę Ormuz, bo siedziby towarzystw asekuracyjnych w Londynie (one się głównie mieszczą w Londynie) po prostu odmawiają ubezpieczania. Więc to jest ten powód główny. To jest jedna rzecz. Druga rzecz jest taka. Iran i jego przywództwo spowodowało, że kraj został zniszczony praktycznie. Większość rakiet i większość wyrzutni, całe uzbrojenie praktycznie, to które jest ważne zostało zniszczone, pochowane lub trwale uszkodzone w sposób trwały. Kraj, który był krajem terrorystycznym okazuje się, że teraz ma wyrwane i wybite zęby. I nie jest groźny dla krajów sąsiedniego rejonu. Tych rakiet i dronów, które spadają na sąsiednie kraje jest z każdym dniem coraz mniej. Do tego dochodzi taka sytuacja, w której wszyscy mówią: Rosja wygrywa na tym, bo będzie miała droższą ropę. Ale żeby na tej ropie zarobiła, to musi ropa urosnąć powyższej 100$ za baryłkę i to grubo, i to musi być w ciągu kilku, kilkunastu miesięcy. Z trzeciej strony mamy taką sytuację oto, że Chińczycy uzależnieni od dostaw ropy z Bliskiego Wschodu tej ropy mają w tej chwili radykalnie mniej. Tak na chłodno na to wszystko patrząc to de facto Trump to rozegrał. Ja nie mówię, że jestem jakimś trumpistą, kocham Trumpa, itd. Tylko Trump to rozegrał w ten sposób, że dzwoni do Putina i mówi: Słuchaj, stary, to co tu zrobić, żeby cena ropy naftowej spadała na świecie. I doskonale wie, że ten Putin nie wie co powiedzieć temu Xi z drugiej strony. Bo ten Xi jest wściekły, bo tej ropy nie ma. No tak to rozgrywa w tej chwili, co byśmy nie powiedzieli o tym Trumpie, że jest taki, smaki czy owaki. I właściwie zdruzgotany Iran po tym wszystkim. Co to za kraj, który ma wybite zęby, że ma już tej broni, a jego przywództwo mozaikowe, takie, siakie czy inne chowa się po bunkrach. Co to jest? #PunktWidzeniaJankowskiego PolsatNews.pl

Grzegorz Jankowski

39,307 просмотров • 4 месяцев назад

Zbyt zabawne, ale prawdziwe: jak zostałem Kosiniakiem, a Pani Lempart nalegała, bym "wypierd..." Wczoraj wieczorem byłem przed Sejmem. Spieszyłem się na spotkanie. Była tam też demonstracja Strajku Kobiet. Na scenie Pani Marta wznosiła tradycyjne hasła Osób na demonstracji nie było wiele, ale i tak musiałem się przebijać. Przeszedłem dość blisko sceny. A potem przez cały tłum Marynarka, koszula - na rzeczone spotkanie musiałem wyglądać w miarę godnie, choć nie było gwarancji, że zakończy się ono w sposób licujący z taką elegancją Przez pośpiech nie bardzo wsłuchiwałem się w to, co płynie ze sceny. Gdy tylko jednak wszedłem w tłum, to uderzył mnie krzyk: - Podobno tutaj idzie Pan Kosiniak-Kamysz gdzieś, to prawda? Tam idzie!!! - zauważyła Pani Marta Potem był refren: -Wypierd…! Wypierd…! Wypierd…! Wypierd…! Wypierd…! - intonowała Pani Marta głosem podniesionym i wspomaganym nagłośnieniem Myślę: gdzież jest ten wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz!? To przecież ciekawe: Kosiniak prowokuje demonstrantów oraz znaną z mocnej ekspresji Panią Martę. Odważny i nierozważny jednocześnie ten nasz szef MON - prowokacja z jego strony jest bowiem przesadna Idę metr po metrze, szybko, przeciskając się między ludźmi - Wypierd…! Wypierd…! - dobiega mantra ze sceny. Część tłumu się włącza. Chóralnie domagają się od wicepremiera, by szedł precz Tylko gdzie jest ten Kosiniak? Jest wszak dość wysoki, ale nigdzie kątem oka go nie widzę. Trudno, gapa ze mnie, a spieszę się, więc - myślę - go nie dostrzegam Ale widzę coś innego: ludzie widzą mnie. Mijam ludzi, a oni patrzą na mnie. Jedni podejrzliwie. Inni z uśmiechem. Dziwne - Wypierd…! Wypierd…! - mantra nie ustaje. Głośno i prosto z serca Pani Marty Zaczyna do mnie docierać, że Pani Marta podpaliła się do przeganiania Kosiniaka, bo... pomyliła mnie z wicepremierem. Ktoś jej sekundy wcześniej (błędnie) powiedział, że idzie wicepremier z PSL Myślę: za Kosiniaka robię tu ja!? To się, serio, dzieje? Jesteśmy nieco podobni, zwłaszcza odkąd Pan Władysław zapuścił brodę, a żonie się spodobało, więc już nie miał wyboru: zarost został na stałe. Zresztą: "Tygryskowi" pasuje. Zmężniał dzięki niej Truchtam przez ten tłum bijąc się z tą myślą: czy to jest aż taki absurd, jak mi się wydaje? - Wypierda… do PiS-u i Konfederacji! - radzi ze sceny Pani Marta Dla tych, którzy się martwią: nie poczułem żadnego zagrożenia. Sądziłem, że jeśli nie zwariowałem, to będzie z tego sympatyczna dykteryjka. Jeśli to oczywiście prawda, że Pani Marta krzyczy, bym precz szedł - Wypierda… do PiS-u i Konfederacji! Ty pierdo… kłamco ty! Demokrato od siedmiu boleści, wypier…! Do dymisji! Do dymisji! - brzmią kolejne życzenia Ufff… jakoś się przebiłem, szybko, przez ten tłum. Ze sceny słyszę, już z pewnej oddali: - Tygrysek chciał pokazać, że jest odważny i nie boi się wyborczyń i wyborców. A raczej, że ma ich w dup.... Wiemy, kur..., wiemy. Wypierdaaalaj -mówi Pani Lempart A jej towarzyszka dodaje: -No dobra, skoro Tygrysek już uciekł, to zapraszamy po plakaty, możecie mu oblepić biura. Zachęcamy do tego Machnąłem na to ręką i szedłem dalej w swoją stronę Nie mogłem się oprzeć pokusie, by potem kilku osobom tę dykretyjkę opowiedzieć. Ale potem chciałem się upewnić, czy nie błądzę. Zapytałem Panią Martę następnego dnia (czyli dziś), gdzie widziała Kosiniaka na tej demonstracji. Stwierdziła, że no był przecież, podobno był i prowokował, bo przez cały tłum przechodził, ale go... na własne oczy jednak nie widziała. Dziwne, bo na demonstracji pokazywała palcem i mówiła "tam idzie!" Zapytałem też w MON. Dyskretnie, nieoficjalnie. Okazuje się, że wicepremiera o godz. 19 z minutami tam nie było. Był w Polsacie - tuż przed wywiadem. No nie ma chłop daru bilokacji * Nikt prawdziwego Kosiniaka nie nagrał, bo go tam nie było. Mnie też nie nagrywano, bo z bliska każdy zapewne widział, żem nie wicepremier * Zabawne? Troszkę straszne? * Na serio jestem Pani Marcie wdzięczny. I to bardzo, bo dykteryjka przednia

Jacek Gądek

251,397 просмотров • 2 лет назад