Video wird geladen...

Video konnte nicht geladen werden

Zur Startseite

522,860 Aufrufe • vor 1 Jahr •via X (Twitter)

0 Kommentare

Keine Kommentare verfügbar

Kommentare vom Original-Post werden hier angezeigt

Ähnliche Videos

Z CYKLU OKIEM NA WROGA Lancet bez sygnału radiowego. Dlaczego to jest ważne? Z frontu napływają obserwacje, że rosyjskie amunicje krążące ZALA Lancet mogą przez część lotu nie emitować typowego sygnału radiowego. Innymi słowy, platforma może dolatywać w rejon celu bez ciągłej transmisji, która wcześniej pozwalała wykryć drona, sklasyfikować zagrożenie i szybciej uruchomić reakcję obronną. To zmienia problem. Jeżeli obrona szuka głównie emisji radiowej, a tej emisji nie ma albo pojawia się dopiero pod koniec, czas na reakcję gwałtownie się skraca. W takim układzie samo WRE nie wystarczy, bo przeciwnik celowo ogranicza to, co najłatwiej wykryć i zakłócić. Nie oznacza to jednak, że Lancet samodzielnie „myśli” od startu do uderzenia. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz pośredni. Cel zostaje wcześniej znaleziony przez inny środek rozpoznania, często przez drony ZALA. Lancet otrzymuje rejon działania albo trasę dolotu, zbliża się do celu przy ograniczonej emisji, a dopiero w końcowej fazie wykorzystuje optykę, termowizję i algorytmy śledzenia obrazu. Właśnie w tym miejscu pojawia się system IRRA, opisywany przez ZALA jako pokładowy moduł rozpoznawania i naprowadzania. Według producenta ma on wykrywać, rozpoznawać i śledzić cel na podstawie obrazu, a po jego potwierdzeniu przez operatora kontynuować naprowadzanie nawet wtedy, gdy łączność zostanie zakłócona lub przerwana. Najważniejsze pytanie nadal pozostaje otwarte: jak dokładnie Lancet nawiguje w fazie dolotu? Nie mamy publicznych danych, które pozwalają jednoznacznie powiedzieć, czy podstawą jest INS, GNSS, zadana trasa, korekta z drona rozpoznawczego, beacony, czy porównywanie obrazu terenu. Najrozsądniej założyć, że Rosjanie mogą łączyć kilka metod, zależnie od wersji, zadania i warunków na froncie. Wniosek operacyjny jest prosty. Brak sygnału radiowego nie może być traktowany jako brak zagrożenia. Lancet trzeba postrzegać nie jako pojedynczego drona, ale jako element większego układu: rozpoznanie, wskazanie celu, dolot, przechwycenie obrazu, naprowadzanie końcowe i kontrola trafienia. Dlatego obrona nie może opierać się wyłącznie na detekcji RF i zakłócaniu linku. Potrzebne są warstwy: obserwacja optyczna, termowizja, akustyka, radar, maskowanie, rozproszenie sprzętu, ograniczanie sygnatury termicznej i zwalczanie dronów rozpoznawczych, które przygotowują atak. Bo w praktyce nie walczymy już tylko z Lancetem. Walczymy z całym łańcuchem rozpoznawczo-uderzeniowym.

Tomasz Darmolinski

16,867 Aufrufe • vor 27 Tagen