Загрузка видео...

Не удалось загрузить видео

На главную

"𝐂𝐎𝐒́ 𝐖𝐄 𝐌𝐍𝐈𝐄 𝐁𝐑𝐀𝐊𝐔𝐉𝐄, 𝐍𝐈𝐄 𝐌𝐀 𝐓𝐄𝐉 𝐈𝐒𝐊𝐑𝐘" - powiedział Patrick Hansen argumentując decyzję o zakończeniu kariery 😞Przyznał, że brakuje mu już serca do walki i jego jazda nie przypomina tej sprzed kontuzji. Walkę o zdrowie Patricka Hansena

17,790 просмотров • 5 месяцев назад •via X (Twitter)

Комментарии: 0

Нет доступных комментариев

Здесь появятся комментарии из оригинального поста

Похожие видео

‼️💥Wiceminister Paweł Zalewski ujawnia w mediach, że „Rząd prowadzi rozmowy o zwiększeniu sił amerykańskich w Polsce”. Kilka godzin później wychodzi Premier Tusk i mówi, że „Polska nie może podbierać” Niemcom wojsk amerykańskich. W imieniu Polski Donald Tusk właśnie powiedział USA, że więcej żołnierzy nie chcemy (oby nieskutecznie). Trudno to zrozumieć. Trudno to oceniać inaczej niż szkodzenie Polsce i narażanie naszego bezpieczeństwa. W słowach Premiera widać jasny antyamerykański nurt, który utrzymuje on od dłuższego czasu. Jego obecna wypowiedź pokazuje bowiem dualizm oceny wsparcia KE i USA. Gdy Premier chwalił KE, że chce wesprzeć finansowo wzmocnienie polskiej granicy wschodniej – tłumaczył, że bezpieczeństwo granic RP jest w interesie całej UE i Europy. Gdy został zapytany o możliwość wzmocnienia potencjału obronnego Polski przez przeniesienie wycofywanych sił amerykańskich z Niemiec do Polski – uznał wręcz, że to zagrożenie dla RP i Europy. W tym przypadku okazuje się, że potencjał obronny Polski nie ma znaczenia europejskiego. Brakuje tu logiki. Jest za to polityka – w sposób zawoalowany (choć nie zawsze) antyamerykańska. Polska właśnie teraz powinna mocno walczyć o zwiększenie obecności amerykańskiej. Nawet, a może jeszcze mocniej, w związku z tym, że USA zapowiadają, że będą się skupiać na zagrożeniach z Chin i sytuacji w innych regionach świata. Właśnie teraz powinniśmy wypracować z USA wzmocnienie obecności amerykańskiej. Właśnie teraz powinniśmy rozmawiać o mechanizmie, w ramach którego każde zmniejszenie kontyngentu amerykańskiego w krajach Europy Zachodniej oznaczałoby automatyczne wzmocnienie sił USA w Polsce i na wschodniej flance. Powinien to rozumieć Premier, który – gdy mu to pasuje – ostrzega i straszy wojną. Amerykanie w Polsce oznaczają większy potencjał obronny i odstraszania. To jest dla nas kluczowe wsparcie i kluczowy zasób. Premier Tusk i jego polityka już nie tylko prowadzi do osłabienia systemu bezpieczeństwa RP. To już zakrawa o polityczny sabotaż – Polska w imię źle pojętej „europejskiej solidarności” tracić może potencjał w zakresie obrony i odstraszania. Tu dzieje się coś złego...

Stanisław Żaryn

20,093 просмотров • 3 месяцев назад

PILNE ❗️BŁAGANIE Matki o RT z komentarzem oraz POMOC ❗️ Mój syn wygrał ze śmiercią. Dziś walczy o noweŻYCIE. Nikodem jako jedyny z setek tysięcy dzieci na świecie zakwalifikował się do przełomowego projektu leczenia metodą neurocytotronową w Monterrey w Meksyku. To ogromna szansa – jedyna w swoim rodzaju możliwość, która może zmienić jego życie... Brakuje nam 126 793 zł a w lipcu musimy opłacić leczenie. Wesprzyj TUTAJ👇 Nikodem spędził trzy miesiące na intensywnej terapii, walcząc z sepsą, niedotlenieniami i zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych. Niestety, konsekwencją są poważne uszkodzenia neurologiczne i najwyższy stopień niepełnosprawności. Ale jest nadzieja. Jest szansa, by zawalczyć o niego po raz drugi. W Meksyku, w Monterrey, znajduje się innowacyjna metoda leczenia Neurocytotron, który potrafi odbudować strukturę mózgu, tworzyć nowe połączenia i regenerować uszkodzony mózg. Prosimy o Waszą pomoc, udostępniajcie naszą historię, wspierajcie naszą walkę o zdrowie Nikodema. Bez Was nie damy rady. Każda wpłata, każde udostępnienie to krok bliżej do powrotu mojego syna do sprawności. Dziękujemy za dotychczasowe wsparcie i prosimy o więcej. Razem możemy uratować życie Nikodema. Każdego dnia z nadzieją patrzymy w przyszłość. Wierzymy, że dzięki nowoczesnym terapiom Nikodem znów będzie mógł cieszyć się życiem, bawić się z rówieśnikami, a przede wszystkim – być sobą. Jego uśmiech, choć czasem smutny, daje nam siłę do działania. Wspólnie z Wami, przyjaciółmi, rodziną i wszystkimi, którzy nas wspierają, tworzymy sieć wsparcia, która daje mu szansę na lepsze jutro. Nie poddamy się, dopóki nie zobaczymy efektu terapii. Każda złotówka przybliża nas do realizacji tego marzenia. Dziękujemy, że jesteście z nami w tej trudnej drodze. Razem możemy uczynić cuda.

Fundacja Dobro Wraca MG

18,465 просмотров • 1 год назад

Perspektywa Navcia na temat odgrywania swojej roli Sabotażysty w programie: - Navcia na początku nie chciała być Sabo to zaznaczyła w formularzu. Ale zadzwonił do niej Remigiusz reZi Wierzgoń i powiedział że widzą ją jako Sabo. Bo uważają że będzie silna i sam Rezi widzi ją w tej roli, dopiero wtedy się zgodziła - Bardzo dobrze grała tym że cały czas paliła głupka - Podczas streamów, jak widziała jebalnie ludzi na jej temat też musiała paliła głupka. Żeby niczego nie powiedzieć. Bo jakby powiedziała cokolwiek, to jest pewna że ludzie by się domyślili że jest sabo - Jak weszła już do programu, było jej bardzo przykro bo z Tribbsem, Ulą i Olivią miał bardzo fajny kontakt - I nawet do obecnego momentu, mają super kontakt, cały czas ze sobą piszą. Nawet pytali się Navci jak się trzyma i czy to wszystko za bardzo nie wjeżdża na jej banie itp. - Z punktu widzenia Grafa, najtrudniejsze w programie było to, żeby nie mówić o tym że wygrał przez 3 miesiące - To Rysiu 🇵🇱 napisał do Navci czy może przyjechać do niej oglądać finał. Bo wiedział że zaprasza ona różne osoby do oglądania i dużo osób jebało Navcie za głosowanie i zachowanie na programie - To bycie jego tutaj, i oglądanie razem finału daje testament że nie będą się napierdalać za garażami - Tylko że to była tylko gra pod program - Sytuacja po finale, Navcia wraz z Ulą i Olivią zadzwoniły do Tribbsa, bo mówił on że nie chce gadać z Navcią i był na nią zdenerwowany. A ona odpowiedziała mu że wszystkie rzeczy oprócz sabo były prawdziwe że serio go lubi, że spędzali razem czas i rozmawiali we 4. Dopiero żona Tribbsa przekonała go że Navcia musiała okłamywać g,o bo było sabo. - Jak wszyscy wyszli z programu Navcia napisała że przeprasza wszystkich, i ma nadzieje że nie są na nią źli i zakończyła tym, że wszystko oprócz grania sabo było prawdą ale musiała ich okłamywać - Pierwszą osobą która napisała do Grafa gdy odpadł był Marcel z pytaniem jak się czuje. A Graf musiał być oschły i tylko odpowiedział jak w Gothicu 1 że Nie wolno mi z tobą rozmawiać i dopiero po niedzieli mogą o tym pogadać #sabotażysta5

Rymcu

110,898 просмотров • 2 месяцев назад

To, że Xayoo jest spermiarzem wiedział każdy. Wystarczyło spojrzeć na jego wiadomości pisane na publicznych czatach. Tylko nikt się nie spodziewał, że jego pochłonięta rządzą marszczenia freda głowa doprowadzi do tego, że będzie błagał dziewczynę - która ledwo weszła w wiek zgody - o zdjęcia nagiej dupy 🤮I nie ma co tu się zasłaniać niewiedzą o wieku. Powinien to zweryfikować - ma w końcu 27 lat, a ona na pewno na tyle nie wyglądała :) Jeszcze te wpisy w nocy pisane sarkazmem i wyśmiewające wygląd dziewczyny. Były kretyńskie, nieodpowiednie i znów obrzydliwe. Zresztą teraz jego narracje się zmieniła, ale trudno już nam w to uwierzyć, aby potraktował sprawę na poważnie. Jedyną nadzieją jest dla niego lekarz, bo jak sam stwierdził - od kiedy stał się sławny, spotyka się z całą masą chętnych dziewczyn (500 otwartych DMów w podobnym tonie btw). Przez co popadł w zezwierzęcenie i szuka coraz mocniejszych bodźców napędzających jego wymęczoną kuśkę. Fakt tego, że trafił na 15-latkę i poddawał ją miesiącami manipulacji, aby zaspokoić swoje potrzeby jest zwyczajnie obrzydliwy i pokazuje skalę problemu, który ma w swojej głowie. Nie jest jednak człowiekiem nie do odratowania. Jeżeli faktycznie weźmie się za siebie, pójdzie do seksuologa i zajmie się problemem, to może wyjść na prostą. Choć droga pewnie będzie bardzo trudna. Szanuję tutaj Rybsona, który załamany wybrykiem swojego idola i dobrego kumpla - nie odciął się od niego. Stwierdził, że jego zachowanie jest niedopuszczalne i nie powinno mieć miejsca. Zresztą Rybson ma od wielu lat jedną partnerkę i doskonale widać, że przejawia inne wartości. Powiedział jednak, że jako ziomek będzie wspierać jego wyjście na prostą i dążyć do tego, aby się ogarnął. I ja też bym go nie skreślał. Odwalił ogromną manianę, zatracił się w tym wszystkim, ale praca nad sobą może przywrócić go do normalności, a przynajmniej do części tej normalności. I przede wszystkim nie dopuści do powtórzenia takich sytuacji. I myślę, że wsparcie bliskich mu osób Z INNYM PODEJŚCIEM DO ŻYCIA może w tym pomóc - jak Rybsona, który o niczym nie miał pojęcia, a teraz chce pomóc. Nie sztuką jest odciąć się od kumpla dla dobra własnej dupy. Sztuką jest wziąć bliskiego wypierdzielić mu solidnego ojcowskiego liścia, aby następnie wziąć za szmaty i pomóc się ogarnąć. Szkoda mi też chłopaków z KMF. Dostali szansę na rozwój, polski e-sport dostał szansę na rozwój, a tu okazuje się, że największa gwiazda zespołu ma poważny problem ze sobą i swoim popędem. Od takich zachowań trzeba się odcinać, bo to, czego dopuścił się Xayoo jest obrzydliwe i nie powinno mieć miejsca. Jeżeli jednak szczerze zauważy problem i zacznie go tak traktować, to ma szansę z tego wyjść i przestanie takich zachowań dokonywać - a o to przecież nam wszystkim chodzi. Teraz wszystko zależy od Marcina i jego przyjaciół. Czy podejmie się wyjścia na prostą i przestanie iść w autodestrukcję? Czy może w typowy sposób oleje temat i będzie miał to gdzieś, dalej manipulując naiwnymi gówniarami? Zobaczymy, ale dla mnie też był legendą streamingu i w sumie to dalej jest - ten tytuł trudno będzie mu odebrać. Tylko mocno zabłądził w tym wszystkim i przydałby mu się wspomniany wcześniej - ojcowski liść - a może nawet i dwa.

deZeZed

313,899 просмотров • 1 год назад

Pomóżcie w zasięgu ❗️Pilna Prośba o Pomoc dla Nikodema! 🚨Leczenie ostatniej szansy w Meksyku. Kochani! 💙 Nikodem potrzebuje zagranicznego leczenia, które może być jego jedyną szansą na nowe życie. Brakuje nam jeszcze 1 051 582 zł ➡️ Historia Nikodema: Nikodem przyszedł na świat jako skrajny wcześniak w 25. tygodniu ciąży. Mimo trudnego startu, rozwijał się dobrze do siódmego miesiąca życia. Był radosnym dzieckiem, które samodzielnie jadło i odkrywało świat. Jednak w wieku siedmiu miesięcy zachorował na zapalenie krtani. Niestety, w szpitalu wystąpiły poważne zaniedbania medyczne, prowadząc do tragicznych konsekwencji: niedotlenienia, sepsy, porażenia mózgowego i wielu innych powikłań. Nikodem został uznany za najcięższy przypadek niepełnosprawności w Zielonej Górze. Mimo trudności, nie poddaje się. Przeszedł już wiele operacji okulistycznych, które poprawiły jego wzrok. Teraz ma szansę na innowacyjną terapię Neurocytotronem w Monterrey, Meksyk – jedynym pacjencie z Polski zakwalifikowanym do tej metody! Jako rodzice jesteśmy zdeterminowani, by zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby uratować życie naszego synka. Nikodem każdego dnia pokazuje swoją wolę walki. Prosimy o pomoc – sami nie udźwigniemy kosztów terapii. Każda wpłata i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie! Dziękujemy z całego serca za wsparcie! Rodzice

Fundacja Dobro Wraca MG

12,742 просмотров • 4 месяцев назад

🚨BARDZO WAŻNE⚠️ Jak rząd chce przejąć polityczną kontrolę nad SOP – i uzyskać wpływ na to kto ochrania Prezydenta Karol Nawrocki. Wczoraj w Sejmie Marcin Kierwiński postanowił ujawnić (oczywiście wybiórczo) informacje z postępowania dyscyplinarnego, które wytoczył komendantowi SOP – gen. Radosławowi Jaworskiemu (z powodów politycznych, ze złamaniem prawa materialnego i procedury dyscyplinarnej – o czym niżej). Postępowanie jest po to, aby generała usunąć dyscyplinarnie ze Służby – bo inaczej nie mogą się go pozbyć (wymagana jest zgoda Prezydenta) – i wstawić na jego miejsce swojego nominata. 🟢 Nie zamierzałem publicznie komentować tej sprawy – ale ponieważ M. Kierwiński ujawnił wczoraj również, że jestem w tym postępowaniu obrońcą gen. Jaworskiego – jestem zmuszony poinformować Państwa o tym co NAPRAWDĘ dzieje się w tej sprawie. 🟥 A dzieją się rzeczy absolutnie skandaliczne – które można porównać do procesów kiblowych z czasów PRL: • gen. Jaworskiemu odmawia się prawa do składania wyjaśnień – podstawowego prawa w postępowaniu dyscyplinarnym: czynność składania wyjaśnień przerwano i pomimo naszych wniosków nigdy nie została wznowiona! • terminy zapoznania się z materiałem dowodowym wyznacza się tak, aby wezwanie generał mógł odebrać, gdy termin już upłynął – po to aby utrudnić mu składanie wniosków dowodowych; • gdy wnioski dowodowe są składane – masowo się je odrzuca lub pomija; • a dokumenty świadczące o bezzasadności zarzutów (w tym raport NIK) – są ukrywane (!); 🟥 To naruszenie podstawowego prawa do obrony – i przestępstwo. Gen. Jaworskiemu przedstawiono absolutnie dęte zarzuty – m. in. za to, że przyznał funkcjonariuszom kilkusetzłotowe dodatki do niskich wynagrodzeń (wg tej samej procedury, w której przyznawano je od lat), że nie wystąpił o zapłatę kar umownych za 2 wadliwe samochody (choć procedura była w toku), albo że przyjął do służby funkcjonariusza z wyrokiem (choć wyrok był zatarty – a MSWIA wiedziało o sprawie i przez wiele miesięcy nie stawiało za to żadnych zarzutów – dopiero po wielu miesiącach wykorzystali to jako pretekst, znacznie po terminie z art. 213 ustawy o SOP). To nie tylko polityczny skandal – ale po prostu łamanie prawa. ⭕️ Dlatego jeszcze dziś skieruję do Prokurstury zawiadomienie o przekroczeniu uprawnień i niedopełnieniu obowiązków przez M. Kierwińskiego oraz osoby działające na jego polecenie. A Państwa uprzejmie proszę o nagłośnienie tej sprawy ‼️ Bo to jedyny sposób, aby zatrzymać tych ludzi przed zniszczeniem gen. Jaworskiego i narzuceniem politycznej kontroli nad SOP – w tym także uzyskaniem wpływu na to, kto ochrania Kancelaria Prezydenta RP.

🇵🇱 Paweł Jabłoński

60,142 просмотров • 3 месяцев назад

ZBIÓRKA KRZYSZTOFA STANOWSKIEGO: BRAK TRANSPARENTNOŚCI, ŁAMANIE REGULAMINU ZBIÓRKI, MARNOTRAWSTWO I DZIAŁANIE NA KORZYŚĆ COLUMBUS ENERGY Moi drodzy, Po zweryfikowaniu przez dział prawny Krzysztofa Stanowskiego niezbędnych wydatków w procesie obrony technologii Saule oraz potwierdzeniu ich wartości w kwocie przekraczającej 2 mln zł, Krzysztof Stanowski: 1. Odmówił przedstawienia oficjalnego zaświadczenia portalu o tym, czy środki z jego zbiórki nadal znajdują się na koncie portalu; 2. Nie wyraził zgody na moją propozycję dodatkowej kontroli transparentności wydatków ze zbiórki w postaci podwójnej ich weryfikacji przez niego oraz przez portal na co pozwala regulamin portalu; 3. Definitywnie odmówił pokrycia jakichkolwiek kosztów procesowych przeciwko Columbus Energy i DC24 ASI, niezależnie od tego, czy zostaną przedstawione faktury za usługi prawne, czy nie. Proces przeciwko Columbus Energy i DC24 ASI jest najważniejszą częścią sporu o technologię Saule, gdyż spółki te posiadają zabezpieczenia na kluczowych patentach i maszynach Saule, i wydatki w tym zakresie w pełni odpowiadają celom zbiórki Krzysztofa Stanowskiego. Zaproponowane przez Krzysztofa Stanowskiego selektywne opłacanie rzeczników patentowych w procesie walki o technologię Saule jest środkiem dalece niewystarczającym który nie doprowadzi do osiągnięcia celów zbiórki i który w istocie stanowi marnotrawstwo pieniędzy darczyńców. Swoją decyzją Krzysztof Stanowski pokazuje, że nie chodzi mu o przejrzystość wydatkowania pieniędzy, lecz o kontrolę nad procesem obrony technologii Saule by ten być może nie zaszkodził Columbus Energy i DC24 ASI, przeciwko którym bronię tej technologii i toczę spory w sądzie. Uważam, że, nie jest rolą dziennikarza decydowanie o tym, co jest ważne dla obrony technologii Saule — jest to moja rola jako naukowczyni i twórczyni tej technologii. Nie jest rolą organizatora-pośrednika zbiórki decydowanie o sposobie wspierania inicjatywy — to decyzja, którą podjęli sami darczyńcy przekazując środki. Odmawiając wsparcia finansowania procesów sądowych przeciwko Columbus Energy i DC24 ASI, Krzysztof Stanowski łamie regulamin swojej zbiórki i działa wbrew woli 18 099 darczyńców. W związku z tym, że Krzysztof Stanowski odmawia realizacji celów zbiórki, bezwarunkowo domagam się od niego natychmiastowego zwrotu wszystkich wpłat do zbiórki — 1 145 051 zł — na rzecz 18 099 darczyńców. Będę bronić poszkodowanych darczyńców zbiórki Krzysztofa Stanowskiego i ich woli równie bezkompromisowo, jak broniłam poszkodowanych klientów Columbus Energy — od czego sam Krzysztof Stanowski niejednokrotnie próbował mnie odwieść, również w swoim ostatnim komentarzu w sprawie zbiórki (zrzut ekranu w załączeniu). Moja kampania informacyjna obnażająca oszukańcze praktyki Columbus Energy sprawiła, że ogólnopolskie kanały telewizyjne TVN i TVP wyemitowały obszerne reportaże na temat Columbus Energy i wielomilionowych malwersacji funduszy publicznych, a prokuratura wszczęła śledztwo przeciwko Columbus Energy, zaś sama spółka została już zmuszona do zwrotu pierwszych 12,5 mln zł oszukanym klientom oraz państwu polskiemu. Reportaż TVN: Reportaż TVP: Śledztwo prokuratury: Chciałabym podziękować wszystkim darczyńcom zbiórki Krzysztofa Stanowskiego za wsparcie obrony technologii Saule i prosić o domaganie się zwrotu swoich datków z tej zbiórki. Olga Malinkiewicz WESPRZYJ WALKĘ OLGI MALINKIEWICZ PRZECIWKO COLUMBUS ENERGY I DC24 ASI O JEJ WYNALAZEK NA WHYDONATE. COM: Spółka Columbus Energy ( KRS: formalnie należy do Dawida Zielińskiego (KRS: lecz jest kontrolowana przez Piotra Kurczewskiego z DC24 ASI ( KRS:

Olga Malinkiewicz, PhD

724,083 просмотров • 2 месяцев назад

Tak umieramy. Tajemnica ostatnich trzech minut naszego życia. „Ile śmierci Pan do tej pory widział?”. „Myślę, że z tysiąc”. „A co je wszystkie łączy?”. „To, co dzieje się z ludzkim mózgiem, gdy przestaje bić serce. Widzę, jak eksploduje. Gdy dochodzi do niego ostatni wyrzut tlenu, drugiego, trzeciego nigdy już nie będzie, mózg eksploduje. Jakby cały zasób jego energii eksploduje. Ludzkie neurony eksplodują. Dzieje się burza. Widzę tę tajemnicę za każdym razem, gdy linia bicia serca ustaje”. „Być może to wtedy nasz mózg zaczyna swój najkrótszy, ale najpiękniejszy z aktów”. „Być może to właśnie jest ten biały tunel? Być może”. Dziś dzielę się z Państwem najbardziej intymnym obrazem, jaki stworzyliśmy. Rahul Jandial jest amerykańskim neurochirurgiem i neuronaukowcem. Jest również autorem międzynarodowych bestsellerów oraz list przebojów „London Times”, a jego książki zostały przetłumaczone na ponad 30 języków. Jest twórcą laboratorium (Jandial Laboratory) w City of Hope Cancer Center w Los Angeles. Mimo, że doświadczył śmierci ponad 1000 osób powiedział, że nasz wywiad jest pierwszym, w którym podzielił się tak intymną relacją z tego, jak je doświadcza. Rahul Jandial jest autorem bestsellerowej książki „Dlatego śnimy”. To ona doprowadziła mnie do rozmowy, którą dziś pod linkiem w komentarzu zobaczycie. Na moje pytanie co jest dla niego największą z tajemnic jakie doświadczył mówi że to, jak reaguje ludzki mózg po ustaniu bicia serca oraz to, jakie sny potrafią stymulować operacja na otwartym mózgu. To jest rozmowa o akcie, który czeka każdego z nas. O najbardziej ludzkiej z ludzkich podróży. O tym, że być może umieranie jest najpiękniejszym aktem ludzkiego mózgu. Jakby powstał, by tak właśnie, spektakularnie umrzeć. Dzielę się w komentarzu książką oraz dzisiejszym wywiadem. Niech ta podróż w nieznane, która czeka każdego z nas, stanie się choć trochę znana.

Maciej Kawecki - This Is IT

124,792 просмотров • 5 месяцев назад

Zgodnie z zapowiedzią ujawniamy kulisy dziennikarskiego śledztwa Radosława Grucy. „Afera lubińska”, która pierwotnie dotyczyła nielegalnej inwigilacji ABW na Dolnym Śląsku, okazuje się soczewką skupiającą patologie służb specjalnych, polityki i mediów. Nagranie, które publikujemy (ok. 17 minut), pokazuje wszystko bez filtra. Po pierwsze – kto mówi na taśmie? Na nagraniu słychać trzy osoby: Łukasza Bugajskiego, Radosława Grucę oraz jego bliską współpracowniczkę – prywatną znajomą, która nie jest zawodową dziennikarką, a mimo to posiada szczegółową wiedzę operacyjną i komentuje całą akcję rzucanymi na gorąco uwagami w stylu: „I mamy to nagrane. Człowieku!”. To już na starcie pokazuje standardy pracy Grucy – do przetwarzania wrażliwych danych dopuszcza osobę, której nie chroni tajemnica dziennikarska. Po drugie – kontekst rozmowy. Data rejestracji nagrania: 27 kwietnia 2025 r. Gruca dzwoni do Łukasza bezpośrednio po długiej rozmowie z Filipem Olenderkiem – wspólnikiem Macieja Bodnara, udziałowcem Grupy Econ. Szczegółowy opis tej postaci znajdziecie na profilu Łukasz Bugajski, tutaj przypomnę tylko dwa kluczowe wątki: Po pierwsze, konflikt z Maciejem Bodnarem stanowiący główną motywację jego działań. Po drugie, obsesyjna relacja ze swoją małżonką. Ślub w Las Vegas, kontekst „kasowania przeszłości”, „trucia” i innych „hipotez”. Te szczegóły nie są tanim grzebaniem w życiu prywatnym. Kapitan ABW Marcin Pilip, który przez lata rozpracowywał osobowo Bodnarów, wskazywał na powiązania żony Olenderka ze służbami (CBPŚ). To do dziś jedna z największych zagadek całej afery. Najcięższy kaliber tego nagrania dotyczy „dziennikarskiego kryminału” w wydaniu Jacka „Harry’ego” Harłukowicza. Radosław Gruca podczas rozmowy z Olenderkiem dostaje „namacalny” dowód na to, o czym mówiliśmy od dawna – że Harłukowicz złamał tajemnicę dziennikarską i sprzedał źródło. Dla przypomnienia: w lipcu 2024 r. Łukasz Bugajski zaczął wysyłać pisma do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Tomasza Siemoniaka, w których opisał przestępcze działania funkcjonariuszy wrocławskiej delegatury ABW. Niemal od razu ruszyły w jego stronę działania odwetowe ze strony środowisk, które wskazał. W obawie o swoje bezpieczeństwo, Bugajski nawiązał kontakt z Harłukowiczem – dziennikarzem nie tylko mającym rozeznanie w lokalnych układach, ale i znającym kontekst „afery lubińskiej”. „Redaktor Harry” nie dość że nie pomógł Łukaszowi, to jeszcze dołożył istotną cegiełkę do kampanii czarnego PR-u. Nagrał rozmowę ze swoim informatorem, a kilka tygodni później przekazał ją Filipowi Olenderkowi, mając pełną świadomość, że nagranie może zostać wykorzystana w celu dyskredytacji Bugajskiego. Sam Olenderek przyznał w rozmowie z Grucą, że utrzymywał kontakt z Harłukowiczem od maja 2024 r., określając ich relację jako „kumpleską”. Filip Olenderek przyznał wprost, że otrzymał zapis rozmowy od Harłukowicza. „I wyobraź sobie, że on… że Harry oddał stenogramy, kurwa, rozmowy Olenderkowi”; „Stenogramy rozmowy dał Olenderkowi Harry. Z tobą”. We wrześniu 2024 r. Filip Olenderek opublikował na X około 60 wpisów, w których przytaczał długie fragmenty rozmowy Bugajski–Harłukowicz. Dysponował też wiedzą z zawiadomień składanych przez Łukasza do ministra Siemoniaka (możliwy wyciek z wrocławskiej ABW). Co więcej, manipulował treściami, a równolegle wraz z Markiem Pohnke, przeprowadził kampanię mającą na celu zastraszenie Łukasza Bugajskiego oraz jego otoczenia. Sprawa została zgłoszona na prokuraturę 16.09.2024. To jest właśnie dziennikarski kryminał: reporter dużego portalu nagrywa rozmowę ze swoim źródłem, a potem przekazuje stenogram człowiekowi stojącemu po drugiej stronie barykady, który – jak słyszymy – wykorzystuje to do własnych gier i zastraszania (analogia: „Wiesz, przychodzi zbir. Mówi: kumpluję się z dziennikarzem, który opisywał, że nie jestem zbirem i jeszcze dał mi stenogramy, jak gada z tym gościem, co do niego przyszedł”). Zwróćcie uwagę, że Radosław Gruca świetnie rozumie wagę tego naruszenia i nie zostawia na Harłukowiczu suchej nitki: „Ale mi nic więcej nie potrzeba. Rozumiesz? Dla mnie ta jedna rzecz jest, kurwa, niedopuszczalna w ogóle. Nie-do-pusz-czalna. To jest ruchanie siebie w dupę, kurwa, samego.” Gruca krytykuje postawę Harłukowicza, a jednocześnie sobie wystawia laurkę: „Widzisz, jak ja robię śledztwa. Czy ja, kurwa, bym się posunął do czegoś takiego?”. Problem polega na tym, że „niedopuszczalny” czyn Harłukowicza nie został obnażony, a Gruca przez kolejne miesiące grał na dwa fronty. Z jednej strony prowadził w Lubinie śledztwo, zrobił parę porządnych materiałów, a w rozmowach „na offie” zapowiadał wielki dziennikarski plan, który połączy wszystkie kropki i zakończy kariery skorumpowanych dziennikarzy. Z drugiej strony – od roku publicznie milczy o sprawie i uporczywie odmawia upublicznienia materiału obciążającego kolegę z branży. W kluczowym momencie oblał się benzyną i podpalił wszystko wokół, kompromitując własne śledztwo, a gdy zaczęliśmy zadawać konkretne pytania, zaczął naciskać na nas bezpośrednio i przez pośredników. Radosław Gruca przegrał bitwę o prawdę i o wizerunek. Jacek Harłukowicz nawet nie przystąpił do bitwy o dziennikarską rzetelność. Słyszycie to sami. Kilka wątków celowo przemilczamy – wrócimy do nich na dniach.

Filip Czaja

83,094 просмотров • 3 месяцев назад

Zbyt zabawne, ale prawdziwe: jak zostałem Kosiniakiem, a Pani Lempart nalegała, bym "wypierd..." Wczoraj wieczorem byłem przed Sejmem. Spieszyłem się na spotkanie. Była tam też demonstracja Strajku Kobiet. Na scenie Pani Marta wznosiła tradycyjne hasła Osób na demonstracji nie było wiele, ale i tak musiałem się przebijać. Przeszedłem dość blisko sceny. A potem przez cały tłum Marynarka, koszula - na rzeczone spotkanie musiałem wyglądać w miarę godnie, choć nie było gwarancji, że zakończy się ono w sposób licujący z taką elegancją Przez pośpiech nie bardzo wsłuchiwałem się w to, co płynie ze sceny. Gdy tylko jednak wszedłem w tłum, to uderzył mnie krzyk: - Podobno tutaj idzie Pan Kosiniak-Kamysz gdzieś, to prawda? Tam idzie!!! - zauważyła Pani Marta Potem był refren: -Wypierd…! Wypierd…! Wypierd…! Wypierd…! Wypierd…! - intonowała Pani Marta głosem podniesionym i wspomaganym nagłośnieniem Myślę: gdzież jest ten wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz!? To przecież ciekawe: Kosiniak prowokuje demonstrantów oraz znaną z mocnej ekspresji Panią Martę. Odważny i nierozważny jednocześnie ten nasz szef MON - prowokacja z jego strony jest bowiem przesadna Idę metr po metrze, szybko, przeciskając się między ludźmi - Wypierd…! Wypierd…! - dobiega mantra ze sceny. Część tłumu się włącza. Chóralnie domagają się od wicepremiera, by szedł precz Tylko gdzie jest ten Kosiniak? Jest wszak dość wysoki, ale nigdzie kątem oka go nie widzę. Trudno, gapa ze mnie, a spieszę się, więc - myślę - go nie dostrzegam Ale widzę coś innego: ludzie widzą mnie. Mijam ludzi, a oni patrzą na mnie. Jedni podejrzliwie. Inni z uśmiechem. Dziwne - Wypierd…! Wypierd…! - mantra nie ustaje. Głośno i prosto z serca Pani Marty Zaczyna do mnie docierać, że Pani Marta podpaliła się do przeganiania Kosiniaka, bo... pomyliła mnie z wicepremierem. Ktoś jej sekundy wcześniej (błędnie) powiedział, że idzie wicepremier z PSL Myślę: za Kosiniaka robię tu ja!? To się, serio, dzieje? Jesteśmy nieco podobni, zwłaszcza odkąd Pan Władysław zapuścił brodę, a żonie się spodobało, więc już nie miał wyboru: zarost został na stałe. Zresztą: "Tygryskowi" pasuje. Zmężniał dzięki niej Truchtam przez ten tłum bijąc się z tą myślą: czy to jest aż taki absurd, jak mi się wydaje? - Wypierda… do PiS-u i Konfederacji! - radzi ze sceny Pani Marta Dla tych, którzy się martwią: nie poczułem żadnego zagrożenia. Sądziłem, że jeśli nie zwariowałem, to będzie z tego sympatyczna dykteryjka. Jeśli to oczywiście prawda, że Pani Marta krzyczy, bym precz szedł - Wypierda… do PiS-u i Konfederacji! Ty pierdo… kłamco ty! Demokrato od siedmiu boleści, wypier…! Do dymisji! Do dymisji! - brzmią kolejne życzenia Ufff… jakoś się przebiłem, szybko, przez ten tłum. Ze sceny słyszę, już z pewnej oddali: - Tygrysek chciał pokazać, że jest odważny i nie boi się wyborczyń i wyborców. A raczej, że ma ich w dup.... Wiemy, kur..., wiemy. Wypierdaaalaj -mówi Pani Lempart A jej towarzyszka dodaje: -No dobra, skoro Tygrysek już uciekł, to zapraszamy po plakaty, możecie mu oblepić biura. Zachęcamy do tego Machnąłem na to ręką i szedłem dalej w swoją stronę Nie mogłem się oprzeć pokusie, by potem kilku osobom tę dykretyjkę opowiedzieć. Ale potem chciałem się upewnić, czy nie błądzę. Zapytałem Panią Martę następnego dnia (czyli dziś), gdzie widziała Kosiniaka na tej demonstracji. Stwierdziła, że no był przecież, podobno był i prowokował, bo przez cały tłum przechodził, ale go... na własne oczy jednak nie widziała. Dziwne, bo na demonstracji pokazywała palcem i mówiła "tam idzie!" Zapytałem też w MON. Dyskretnie, nieoficjalnie. Okazuje się, że wicepremiera o godz. 19 z minutami tam nie było. Był w Polsacie - tuż przed wywiadem. No nie ma chłop daru bilokacji * Nikt prawdziwego Kosiniaka nie nagrał, bo go tam nie było. Mnie też nie nagrywano, bo z bliska każdy zapewne widział, żem nie wicepremier * Zabawne? Troszkę straszne? * Na serio jestem Pani Marcie wdzięczny. I to bardzo, bo dykteryjka przednia

Jacek Gądek

251,465 просмотров • 2 лет назад

Bardzo interesujący fragment dyskusji Krzysztof Bosak 🇵🇱 z Jacek Bartosiak u Bogdan Rymanowski o buncie Chmielnickiego. Jacek Bartosiak błędnie uważa, że można było powołać Rzeczpospolitą Trojga Narodów, że polityczne upodmiotowienie ziem ruskich do rangi bytu państwowego w ramach I RP było możliwe w porozumieniu z Kozakami. Nie było. Po pierwsze, Kozacy nie byli reprezentantami całej Rusi. Byli specyficzną grupą dążącą w okresie buntu Chmielnickiego do rozszerzenia dla siebie przywilejów, czyli rejestru. Włączenie się części ludności ruskiej do buntu wynikało z wielu czynników, które sprowadzają się do różnic cywilizacyjnych między Polakami a Rusinami. Katalizatorem wyzwolenia napięć cywilizacyjnych wewnątrz Rzeczypospolitej był upadek koncepcji wojny z Imperium Osmańskim oraz osobiste zatargi Chmielnickiego. Po drugie, nawet gdyby polskie elity chciały, aby powstało wewnątrz I RP autonomiczne państwo ruskie, to wymagało to współpracy z elitą zdolną takim państwem zarządzać. Tego nie było. Elity ruskie w ogromnej mierze spolonizowały się, a Kozacy byli wewnętrznie podzieleni co do politycznej orientacji. Walki frakcyjne między zwolennikami współpracy z Polską, Rosją i Turcją były przyczyną nietrwałości zawieranych porozumień. Umowa hadziacka z 1658 roku, którą ratyfikowali i Sejm, i król, powoływała do istnienia Wielkie Księstwo Ruskie i de facto ustanawiała federację Rzeczypospolitej Trojga Narodów, czyli to, o czym mówi Jacek Bartosiak, ale nawet ona nie weszła w pełni w życie, bo u Kozaków powstał rozłam i ponowne zbliżenie z Rosją. Po trzecie, po upadku umowy hadziackiej Kozacy, wśród których według Jacek Bartosiak miało być wielu zwolenników takiego rozwiązania, nie postulowali wznowienia tego projektu, bo nie to było głównym założeniem buntów kozackich. To strona polska musiałaby w pełni wyartykułować kozacki program polityczny. Określając to wprost: tam nie było z kim rozmawiać o takich projektach, a nawet jeśli chwilowo ktoś taki się pojawiał, jak Wyhowski czy Niemirycz, to nie posiadał silnej pozycji i nie mógł być dla strony polskiej gwarantem dotrzymania umowy, co szybko się potwierdziło. Kozacy sami obalili Wyhowskiego i Niemirycza po zawarciu umowy hadziackiej, i przeorientowali się na Rosję, a później także częściowo na Osmanów. Rozważanie o możliwym wspólnym państwie z Rusinami, którzy nie mieli własnej silnej elity, bo ta szybko się polonizowała, i postawienie na ich czele Kozaków, którzy przez pierwsze 10 lat buntu nawet nie byli w stanie wyartykułować do czasów Wyhowskiego i Niemirycza szerszego projektu politycznego, który stałby się ich postulatem, to mrzonka. To próba zrobienia partnera z kogoś, kto w ogóle nie myślał w takich kategoriach, tylko w kategoriach partykularnych interesów wąskiej grupy, dla której polski czy ruski chłop był takim samym materiałem do wyzysku, a polska szlachta konkurencją w osiąganiu uprzywilejowanej pozycji. Polacy nie mieli z kim rozmawiać na poziomie pozwalającym zrealizować jakiś szerszy projekt i go utrzymać. Dowodem na to jest sama postawa senatora Kisiela, gorącego zwolennika porozumienia z Kozakami, który sam zmienił język po upokorzeniu i fiasku rozmów. Mówił wtedy: "Z Kozakami wojować, ale bitwy nie staczać!”. Kisiel szybciej zrozumiał błąd swojej polityki niż kanclerz wielki koronny Jerzy Ossoliński. Umysł wybitny, wyrastający ponad większość obecnych polityków, ale zarazem błądzący. Nie można mu odmówić konsekwencji i szerokich horyzontów, ale historia pokazała, że się mylił. Chcąc kontynuować politykę zmarłego króla Władysława IV, dążył do ugody z Kozakami, celem wykorzystania ich w planowanej wojnie z Turcją i Tatarami, której to wojny szlachta nie chciała i ostatecznie jeszcze przed wybuchem buntu nie dała na nią zgody. Skutkiem tego, okazując słabość, jedynie ośmielono Kozaków do dalszej walki. Stracono zasoby i czas. Im dłużej trwał bunt, tym bardziej państwa ościenne były zainteresowane wykorzystaniem go przeciw nam. Słuszność miało ówczesne stronnictwo wojenne, które przestrzegało przed ustępstwami. Jego przedstawicielami byli ludzie dobrze znający Kozaków i realia ziem ukraińskich. Jeszcze przed wybuchem buntu nieżyjący już hetman Stanisław Koniecpolski trafnie powiedział, że nie wolno rozluźniać kontroli nad Kozakami, bo potem trudno będzie ją ponownie przywrócić: "Włożywszy swejwoli kozackiej munsztuk w gębę a popuścić go im, nie snadno by się ich znowu ukróciło”. W innym miejscu, w 1639 roku, stwierdzał, że jeśli nie zapobiegnie się kozackiej swawoli, nie należy się spodziewać na Ukrainie pokoju: "Jeżeli się nie zabieży, nie spodziwać się na tamtej Ukrainie pokoju i nic dobrego, gdy w takiej bliskości swawola będzie miało takowe asillum”. Wyobrażenia Jacek Bartosiak o wspólnym państwie złożonym z trzech członów, gdzie jeden jest całkowicie cywilizacyjnie odmienny od pozostałych, są oparte na myśleniu życzeniowym. Bunt kozacki i jego następstwa doskonale to pokazały. Pokazały to też późniejsze lata i wieki. Nie było okresu bez napięć, wrogości i aktów agresji, z ludobójstwem włącznie, ze strony Kozaków i żywiołu powstającego na bazie spuścizny kozackiej wobec Polski i ludności polskiej. Taka cywilizacyjna mieszanka rozsadza organizm od środka i tak właśnie stało się w połowie XVII wieku. To, że nie doszło do tego wcześniej, wynikało z realizacji dobrze przemyślanej polityki zwalczania jakichkolwiek przejawów buntu. Odejście od tej polityki doprowadziło do katastrofy, po której do dziś nasz kraj nie może się podnieść. Mitem jest też stwierdzenie, że bez "jedności" z krajami na wschód od Polski nie uda się utrzymać naszej niepodległości. Historia pokazuje, że obszary te częściej nam ciążyły niż wspierały. Ponadto zanim weszły w nasze granice Polska nie tylko istniała, ale też intensywnie przez setki lat się rozwijała. Ciekawy jest też fragment końcowy wypowiedzi Jacka Bartosiaka, w którym wymienia co w krótkim czasie przez Kozaków straciliśmy. To mogłoby być najlepsze podsumowanie jak wychodziliśmy na współpracy z Kozakami i jak wiele zasobów z rdzennych ziem polskich straciliśmy, aby te ziemie najpierw zagospodarować, a potem utrzymywać biorąc na siebie ryzyko nie tylko buntów kozackich, ale też wojen z Moskwą, Osmanami i Tatarami.

Marek Tucholski 🇵🇱

14,224 просмотров • 2 месяцев назад

Przełom w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka: Prokuratura Krajowa prowadząca śledztwo, postawiła zarzuty z art. 189 § 1 k.k. (bezprawne pozbawienie wolności) Marianowi W. ps. „Maniek”, przyjacielowi Suszka, który do tej pory był uznawany za ostatnią potwierdzoną osobę, która widziała Sylwestra przed jego zniknięciem. 1️⃣Zarzuty i śledztwo W dniu zaginięcia 9 marca 2022 Suszek miał spotkanie z Marianem W. w jego biurze na terenie firmy paliwowej w Czeladzi. Po tym spotkaniu ślad po nim zaginął. Miał odjechać nieznanym samochodem z nieznaną kobietą. Prokuratura Krajowa, prowadząca śledztwo, postawiła Marianowi W. zarzut bezprawnego pozbawienia wolności. Marian W. nie został zatrzymany i odpowiada z wolnej stopy, gdyż posiada list żelazny, którym legitymuje się w innej sprawie prowadzonej przez katowicką Prokuraturę Regionalną - dotyczy ona prowadzonego na szeroką skalę śledztwa w tzw. mafii paliwowej i wyłudzeń podatku VAT z handlu paliwem (uczestnictwo w grupie przestępczej). Centralą wyłudzeń miała być firma i stacja benzynowa Mariana W. w Czeladzi. Pomimo tego, że oficjalnie jego spółka jest bankrutem i od 2015 roku de facto praktycznie nie prowadzi działalności gospodarczej i figuruje już tylko na papierze, a według wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 20 grudnia 2022 roku (sygn. III FSK 637/22) jest winna Skarbowi Państwa 228 825 495,20 PLN z tytułu nieuiszczonego podatku VAT za okres od marca 2013 r. do marca 2015 r. - to Marian W. zaoferował milion złotych nagrody dla osoby, która pomoże odnaleźć Suszka. - co budzi dodatkowe pytania o źródła finansowania tej nagrody, bo jak prezes zarządu odpowiada swoim majątkiem za zobowiązania kilkuset milionowe. 2️⃣BitBay jako "pralnia"? Kariera Sylwestra Suszka przypomina do złudzenia historię Ryszarda Boguckiego, znanego biznesmena z lat 90. Bogucki, podobnie jak Suszek, był przedsiębiorcą, który zyskał sławę i bogactwo w zupełnie legalnej branży, ale otaczał się osobami z „pół światka”. Giełda BitBay, założona przez Suszka w 2014 roku, powstała w czasach, gdy spółka paliwowa Mariana W. była zamieszana w przestępstwa VATowskie. Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 20 grudnia 2022 roku (sygn. III FSK 637/22) oraz wcześniejszy wyrok z dnia 29 września 2021 roku potwierdzają nieprawidłowości w działalności spółki w okresie od marca 2013 do marca 2015 r. – coraz bardziej prawdopodobna staje się teza, że Sylwester mógł nie być głównym pomysłodawcą BitBay, albo być pomysłodawcą biznesu BitBay i szukać inwestorów, przedstawiając giełdę jako świetny biznes, ale też opisując zalety pozornej „anonimowości pochodzenia środków” – co mogło przekonać „cichych inwestorów” do zainteresowania się „tematem” i sfinansować jego pomysł "przy okazji". 3️⃣ Przestępcza przeszłość wspólników BitBay Sylwester Suszek zarzekał się, że nie wiedział o tym w czasie zakładania spółki, ale nieoficjalne rozmowy wskazują, że na pewnym etapie znajomości miał pełną świadomość, kim są jego wspólnicy. Imponował mu ich styl życia, blichtr, pieniądze, a wspólne zdjęcia z imprez, chrzcin i wyjazdów zagranicznych podkreślają jak bardzo zażyłe były te relacje. Suszek był lojalny wobec swoich wspólników i znajomych do takiego stopnia, że był nawet wykorzystywany jako świadek, gdzie przed Sądem próbował swoimi zeznaniami uwiarygodnić wersję, że kilkadziesiąt milionów złotych, które zostały zabezpieczone przez prokuraturę pochodzi z zysków z kryptowalut, a nie z przestępstw VAT-owskich. 4️⃣ Groźby Postawienie zarzutów Marianowi W. może być kluczowym krokiem w odkryciu prawdy o losach "polskiego króla bitcoinów". W 2015 "wspólnicy" BitBay zapewne nie spodziewali się, że rynek krytpowalut tak się rozrośnie, a cena Bitcoina z 600$ osiągnie wartość 100.000$. BitBay od 2017 do 2019 roku to naprawdę wielomilionowy biznes. Podział zysków z tego biznesu mógł jak najbardziej stać się przyczyną konfliktów. Z danych z telefonów Sylwestra Suszka wynika, że otrzymywał nie jednokrotnie wiadomości sugerujące groźby i przypomnienie zależności. Jedna z wiadomości brzmiała: „Lepszy jest najgorszy pokój niż najpiękniejsza wojna”. Wśród osób, które mogły go nękać, był Roman Ż., który jest określany jako osoba stająca za rozwojem giełdy BitBay. Udostępniamy rozmowę siostry (Nicole Suszek) z Roman Ż. – określany jako cichy wspólnik giełdy i ojciec chrzestny jednego z dzieci Suszka. Podejrzewany o wyłudzenia podatkowe na ogromną skalę. Źródła: - rozmowa upubliczniona przez Nicole Suszek - opracowanie sygn. III FSK 637/22 - Andrzej A. uczestnik grupy FB - "Missing Person Sylwester Suszek"

44Crew_PL

26,020 просмотров • 1 год назад